Panel dotyczący obrony cywilnej na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach; fot. PAP/Łukasz Gągulski
Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej przynosi korzyści, ale wciąż wymaga zmian m.in. w zakresie koordynacji działań i komunikacji kryzysowej – ocenili eksperci uczestniczący w debacie na temat bezpieczeństwa, który odbył się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Zdaniem Leona Komornickiego, generała dywizji Wojska Polskiego w stanie spoczynku, obrona cywilna jest „tak samo ważna, jak siły zbrojne”, bez której „nie można mówić, że system obronny państwa działa”. Wskazał przy tym, że obecny system nie zdaje egzaminu.
„W mojej ocenie ten system, który dzisiaj jest, nie jest w stanie sprostać temu zadaniu. Trzeba powołać, to jest mój wniosek, ministerstwo sytuacji nadzwyczajnej, jak byśmy to nie nazywali, które to wszystko zbierze do kupy, bo to wszystko jest rozproszone po różnych resortach itd. (…) I nie wiadomo, kto za co ostatecznie odpowiada” – powiedział gen. Komornicki.
Do słów generała odniósł się wojewoda śląski Marek Wójcik, który wyraził przekonanie, że w obecnej ustawie „dość sprawnie jest wskazane, kto ma jakie zadania, kto za co odpowiada i jak dana odpowiedzialność powinna być realizowana”.
Zdaniem wojewody zaletą nowych przepisów jest możliwość dostosowania środków na ochronę ludności i obronę cywilną do realnych zagrożeń w danych regionach.
„Patrząc subregionalnie, mogliśmy wydatkować te środki. Tam, gdzie w sposób szczególny zagrażały powodzie, w tym powodzie błyskawiczne, zainwestowaliśmy w pompy wysokiej wydajności, w rękawy przeciwpowodziowe, punktowo i celowo. (…) To jest ogromnym potencjałem tej ustawy, to podejście regionalne” – powiedział wojewoda.
Zadowolenie z wprowadzenia ustawy wyraziła też Zofia Kwolek, dyrektorka ds. Relacji Zewnętrznych i członkini zarządu Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, która podkreśliła, że „mamy regulacje, których brakowało przez kilkadziesiąt lat”.
Jednocześnie zdaniem ekspertki w budowie systemu ochrony ludności i obrony cywilnej należy usprawnić system współpracy między instytucjami, służbami i społeczeństwem.
„To, co ja obserwuję, (…) to jest kwestia koordynacji, dlatego że nawet najlepsze środki w sytuacji zagrożenia bez planu koordynacji pomiędzy instytucjami, służbami, społeczeństwem obywatelskim będą niewystarczające” – powiedziała ekspertka.
Radosław Wnuk, zastępca prezydenta Chełma, podkreślił, że ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej pojawiła się w ostatnim momencie, „żeby zaczęła regulować pewne rzeczy”. Wiceprezydent docenił możliwość wieloletniego wydawania środków na przedsięwzięcia budowlane. Skrytykował jednak sposób podpisywania umów, które w wielu samorządach „były podpisywane w połowie roku”.
„Niektóre umowy były podpisywane w październiku. A jeżeli w całym kraju gminy, straż pożarna w całym kraju rzuciła się na zakupy pomp, agregatów, maszyn do pakowania wody, to umówmy się, że tego nie było, po drugie ceny wzrosły i wydanie takich pieniędzy w takim czasie było z góry obarczone ryzykiem ich niewydania” – powiedział wiceprezydent Wnuk.
Roman Klecha, zastępca Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej opisał z kolei, co udało się kupić śląskim strażakom z środków pozyskanych w ramach programu. Przekazał, że Państwowa Straż Pożarna na terenie woj. śląskiego uzyskała w ramach POLiOC prawie 123 mln zł.
„Z tych środków wybudowaliśmy magazyny nie tylko na potrzeby państwowej straży pożarnej, ale również samorządu. Zakupiliśmy maszyny inżynieryjne w postaci koparko ładowarek, kupiliśmy pompy do wody, kupiliśmy samochody też gaśnicze ale z funkcją przewożenia wody do celów bytowych. Doposażyliśmy się wydaje mi się bardzo dobrze” – powiedział Roman Klecha.
Dr Mariusz Nowak, dyrektor Centrum Leczenia Oparzeń im. dr Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich zgodził się z gen. Leonem Komornickim i podkreślił, że służbie zdrowia brakuje „komunikacji kryzysowej” w razie pojawienia się zagrożenia.
„Trzeba stworzyć jakąś fajną komórkę, która by była sprawcza, bo jeżeli my dostajemy informację, że mamy leczyć żołnierzy Ukraińskich czy ludzi z Ukrainy i zaczyna to przechodzić przez wszystkie ministerstwa, to ten żołnierz nigdy do nas nie dotrze. (…) Brakuje nam komunikacji kryzysowej z tym co by mogła opieka zdrowotna zrobić” – powiedział dr Nowak.
1 stycznia 2025 roku zaczął obowiązywać Program Ochrony Ludności i Ochrony Cywilnej (POLiOC). Autorzy ustawy wdrażającej program przewidzieli, że w dwa lata blisko 34 mld zł zostanie wydanych na budowę i modernizację schronów, czy zakup sprzętu ratowniczego. Umowy zawierane w ramach POLiOC dotyczą m.in. adaptacji istniejących budynków na potrzeby stworzenia nowych schronów, powstać też mają zupełnie nowe obiekty. Na razie przygotowane mają zostać projekty.
mc/