Fot. PAP/Artur Reszko
Złe obliczanie górnych limitów, wypłaty za miesiące bez ani jednej sesji oraz błędy w potrąceniach za nieobecności – to główne problemy samorządów przy rozliczaniu diet radnych. Zdaniem Krajowej Rady RIO diety radnych stały się w praktyce stałym świadczeniem oderwanym od rzeczywistego uszczerbku majątkowego po stronie radnego.
KRRIO opublikowała raport z kontroli koordynowanej dotyczącej wydatków jednostek samorządu terytorialnego na funkcjonowanie organów stanowiących. Z analizy wynika, że koszty diet radnych rosną, a system ich naliczania wymaga zmian legislacyjnych i systemowych.
Według raportu wydatki na diety radnych w 129 skontrolowanych samorządach wyniosły w 2024 r. łącznie 52 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 421 tys. zł w porównaniu do roku poprzedniego. Największą dynamikę wzrostu odnotowano w gminach (w tym miastach na prawach powiatu), gdzie wydatki na diety wzrosły rok do roku o 4,5 proc. (959 tys. zł). W tym samym czasie w powiatach i województwach zaobserwowano spadki nakładów na ten cel (odpowiednio o ok. 154 tys. zł i 382 tys. zł).
Wśród najważniejszych problemów zidentyfikowanych przez Izby była niejednolitość przepisów w zakresie naliczania diet, która skutkowała tym, że samorządy stosowały różne metody obliczania kwot bazowych, potrąceń za nieobecności czy weryfikacji liczby mieszkańców, od której zależą ustawowe limity. W efekcie dochodziło zarówno do błędnego zawyżania, jak i zaniżania należnych radnym kwot.
Jednym z tego typu uchybień była wypłata diet za okresy, w których rady w ogóle nie pracowały. W pięciu skontrolowanych samorządach wypłacono diety za miesiące, w których nie odbyła się ani jedna sesja czy posiedzenie komisji. Łączna kwota takich wypłat, uznanych za niezgodne z uchwałami, przekroczyła 412 tys. zł.
Kontrolerzy RIO zwrócili także uwagę na brak mechanizmu potrąceń za nieobecności radnych na sesjach i posiedzeniach. Nieprawidłowości w tym zakresie stwierdzono w 10 jednostkach (7,75 proc. badanych).
W niektórych przypadkach dochodziło również do błędnego ustalania samej listy obecności, co skutkowało zarówno nadpłatami, jak i niedopłatami.
W raporcie wskazano również na błędy w ustalaniu maksymalnych stawek diet radnych. W Gminie Komańcza przyjęto niewłaściwą podstawę do wyliczeń (zamiast ustawowej kwoty bazowej dla osób na stanowiskach kierowniczych), co spowodowało zawyżenie wypłat o ponad 69 tys. zł. Z kolei w powiecie krapkowickim nie dostosowano diet do spadku liczby ludności, co doprowadziło do zawyżenia wypłat o ponad 86 tys. zł.
Problematyczna okazała się także waloryzacja świadczeń. W gminach Brzesko i Szczurowa nieprawidłowo zastosowano wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, co doprowadziło do zaniżenia diet o ponad 19 tys. zł.
Zdaniem autorów raportu, brak weryfikacji aktywności radnego poza sesjami przy jednoczesnym braku potrąceń za nieobecności jest jednym z najsłabszych elementów obecnego systemu naliczania diet.
Dlatego we wnioskach "de lege ferenda" eksperci KRRIO zaproponowali przede wszystkim zmianę charakteru przysługującego radnym świadczenia z diety na ryczałt z tytułu sprawowania mandatu radnego.
W raporcie podkreślono, że dieta radnego to świadczenie rekompensujące, a nie wynikające z zatrudnienia. "Jest to ekwiwalent utraconych korzyści, jakich radny nie uzyskuje w związku z wykonywaniem mandatu przedstawicielskiego" - zaznaczono.
Tymczasem, jak wskazano w analizie, w praktyce diety "są w znacznym stopniu oderwane od rzeczywistego występowania uszczerbku majątkowego po stronie radnego i są de facto stałym świadczeniem związanym z samym pełnieniem funkcji publicznej”.
W ocenie KRRIO zmiana jej charakteru na ryczałt pozwoliłaby dostosować przepisy do faktycznej praktyki i wyeliminowałaby spory o to, czy w danym przypadku doszło do rzeczywistej utraty dochodu przez radnego.
Zasugerowano też wskazanie we właściwych przepisach rangi ustawowej, na podstawie jakich rejestrów samorządy powinny ustalać liczbę mieszkańców, od jakich uzależniona jest maksymalna wysokość diety należnej radnemu. Zdaniem KRRIO w tym zakresie najbardziej rzetelnymi i jednocześnie publicznie dostępnymi danym są dane publikowane przez GUS.
mp/