Fot. PAP/Marcin Obara
Związek Powiatów Polskich wystąpił do Ministerstwa Finansów o ponowne ustalenie stawki roboczogodziny pracy geodety i ujawnienie zastosowanej do jej wyliczenia metodologii. ZPP zwraca uwagę, że obowiązująca kwota 63,56 zł jest niższa niż przed dwoma laty i nie pokrywa realnych kosztów.
W skierowanym do resortu finansów piśmie ZPP podkreślił, że nie kwestionuje modelu finansowania opartego na liczbie spraw, ujednoliconym czasie ich realizacji i stawce roboczogodziny. Zastrzeżenia związku dotyczą wyłącznie wysokości stawki oraz braku informacji na temat metodologii jej ustalenia – nie wiadomo, jakie składniki kosztowe, w jakich proporcjach i na podstawie jakich danych źródłowych uwzględniono.
„Zespół do spraw standaryzacji kosztów realizacji zadań rządowych z zakresu geodezji i kartografii oraz określenia jednolitych w skali kraju zasad ich finansowania, działający w imieniu Głównego Geodety Kraju, ustalił, że ostateczna stawka roboczogodziny na rok 2024 powinna wynosić 72,75 zł. Tymczasem stawka obowiązująca w roku 2026 - dwa lata później - to 63,56 zł. Jest zatem niższa o niemal dziewięć złotych, mimo że w tym okresie wzrosły zarówno koszty wynagrodzeń, jak i koszty utrzymania systemów oraz zasobów” – czytamy w piśmie ZPP.
ZPP wskazał w swoim piśmie również na problemy systemowe - stawka jest mnożona wyłącznie przez czas faktycznie zrealizowanych i udokumentowanych czynności, podczas gdy koszt utrzymania stanowiska obejmuje pełny czas dyspozycyjności pracownika (urlopy, absencje, szkolenia, narady, czynności przygotowawcze). W efekcie obecne finansowanie nie pokrywa nawet wynagrodzeń pracowników powiatowych wydziałów geodezji – na co zwracano uwagę już w 2024 r.
W opinii ZPP stawka powinna obejmować także koszty pośrednie: licencje, utrzymanie, aktualizacje i rozwój systemów teleinformatycznych, bezpieczeństwo danych, infrastrukturę sprzętową, obsługę kancelaryjną i archiwizację. Związek zwraca uwagę, że koszty tych pozycji w ostatnich latach istotnie wzrosły. Cyfryzacja przenosi koszty z bezpośredniej pracy na administrowanie systemami, które nie stanowią odrębnej pozycji rozliczeniowej.
„Związek zwraca uwagę, że im szerzej organ przechodzi na obsługę zautomatyzowaną, tym mniejsza część kosztów infrastruktury podlega zwrotowi - mimo że infrastrukturę trzeba utrzymywać niezależnie od trybu realizacji sprawy. Paradoksalnie więc postęp cyfryzacji pogłębia niedofinansowanie zadania, zamiast przynosić korzyść obu stronom” - czytamy w piśmie.
ZPP podkreśla, że konsekwencje takiego stanu rzeczy wykraczają poza finanse JST: braki kadrowe prowadzą do nieterminowej realizacji lub zaniechania zadań o znaczeniu ogólnokrajowym (modernizacja ewidencji gruntów i budynków, bazy danych, układ PL-EVRF2007-NH, poprawa jakości danych zasobu). Powstałe w ten sposób opóźnienia obciążają cały system informacji przestrzennej państwa.
Dlatego też ZPP wnioskuje do MF o ponowne przeprowadzenie kalkulacji stawki, udostępnienie metodologii, uwzględnienie wskazanych okoliczności systemowych oraz jej urealnienie i podwyższenie. Domaga się także powołania pracującego cyklicznie zespołu roboczego z udziałem przedstawicieli powiatów ziemskich i miast na prawach powiatu, aby stawka odzwierciedlała zróżnicowaną strukturę kosztów jednostek różnej skali.
mam/