Fot. PAP/Kalbar
Setki nielegalnych obiektów rekreacyjnych powstają rokrocznie na terenach turystycznych. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że samorządy i organy nadzoru budowlanego nie radzą sobie z samowolami budowlanymi. Brak systemowych działań, przewlekłe postępowania i słaba egzekucja decyzji sprawiają, że nielegalna zabudowa degraduje cenne krajobrazy i środowisko.
Rzecznik prasowy Najwyższej Izby Kontroli Bartłomiej Pograniczny poinformował we wtorek, że kontrolerzy NIK sprawdzali, jak samorządy i nadzór budowalny radzą sobie z nielegalnymi inwestycjami w wybranych miejscach atrakcyjnych turystycznie w województwie pomorskim.
Kontrola ujawniła 104 przypadki podejrzenia samowoli budowlanej na terenie sześciu pomorskich gmin w 2025 r., a podczas inwentaryzacji przeprowadzonej z powietrza w gminach Władysławowo i Krokowa w 2024 r. wykryto aż 1044 potencjalne samowole budowlane.
Problem nie ogranicza się do działek prywatnych. NIK ujawniła nieprawidłowości również na gruntach gminnych. Najczęstsza praktyka to budowa „tymczasowych” obiektów rekreacyjnych – domków letniskowych, altan, przyczep kempingowych – które w rzeczywistości stają się stałymi miejscami wypoczynku. Inwestorzy omijają w ten sposób rygorystyczne przepisy, plany zagospodarowania przestrzennego i wymogi ochrony środowiska. Efektem jest degradacja cennych przyrodniczo terenów, chaos przestrzenny i obciążenie infrastruktury (brak kanalizacji, problemy z odpadami).
„W okresie objętym kontrolą (styczeń 2020 - sierpień 2025) urzędnicy nie działali ani prawidłowo, ani skutecznie. Do tego stopnia, że kontrolerzy Izby ujawnili nieprawidłowości nie tylko na działkach prywatnych, ale również na tych, które były własnością gmin. Zdaniem NIK wynikało to z tego, że mimo prawnych możliwości i obowiązków ani samorządy, ani nadzór budowalny nie poczuwały się do odpowiedzialności za identyfikowanie samowoli budowlanych, a przez to także do przeciwdziałania ich powstawaniu” - powiedział Pograniczny.
Dwa lata temu NIK przyglądała się temu problemowi w Zachodniopomorskiem i oceniła, że działania urzędów wymagają gruntownej poprawy, ale Pomorskie nie wypada lepiej. Izba zwraca uwagę przede wszystkim na brak działań systemowych. Według Izby gminy najczęściej ograniczały się do składania zawiadomień do organów nadzoru budowlanego o możliwości wystąpienia samowoli budowlanej w jednostkowych przypadkach. Natomiast powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego - jak podała NIK - przeprowadzali kontrole wyłącznie po otrzymaniu informacji o nieprawidłowościach, a ich zakres był niewspółmierny do zidentyfikowanej potencjalnej skali zjawiska.
Kontrola obejmująca lata 2020-2025 wykazała, że ani gminy, ani starostwa, ani nadzór budowlany nie prowadziły systemowych działań zapobiegających samowolom budowlanym. Reagowano głównie po zgłoszeniach mieszkańców, kontrole były sporadyczne, a postępowania często ciągnęły się latami. Zdarzało się również, że nielegalne obiekty powstawały na gruntach należących do samych gmin.
Kontrolerzy NIK jednoznacznie stwierdzili, że ani samorządy, ani nadzór budowlany nie czuły się odpowiedzialne za aktywne wykrywanie i zapobieganie samowolom. Działania były reaktywne, a nie systemowe. Gminy ograniczały się do sporadycznych zawiadomień. Nie prowadziły własnych kontroli zgodności zagospodarowania z MPZP, ani nie weryfikowały, czy obiekty, od których pobierają podatek od nieruchomości, są legalne. W niektórych przypadkach same dzierżawiły grunty na cele niezgodne z planem. Starostwa przeprowadzały kontrole doraźnie, głównie po zgłoszeniach. Rzadko sprawdzały zmianę przeznaczenia gruntów rolnych na nierolne. Powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego reagowali wyłącznie na sygnały z zewnątrz. Postępowania były przewlekłe (nawet kilka lat), decyzje o rozbiórce często nieegzekwowane, a terminy przedłużane.
W efekcie wiele samowoli po 20 latach ulegało legalizacji w trybie uproszczonym – bez opłaty legalizacyjnej i pomimo naruszeń ochrony przyrody.
NIK wskazuje na konieczność wprowadzenia systemowych mechanizmów wykrywania samowoli budowlanych oraz usprawnienia wymiany informacji między gminami, starostwami i nadzorem budowlanym. Według Izby tylko skoordynowane działania mogą ograniczyć skalę nielegalnej zabudowy i skuteczniej chronić ład przestrzenny oraz środowisko”.
mam/