Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/M.Ciemny
Gminy mają problemy z wydatkowaniem środków na oświetlenie miejsc publicznych. Z naruszeniem prawa lub zasad należytego zarządzania finansami publicznymi dolnośląskie samorządy wydały prawie 14 mln zł, czyli ok. 60% skontrolowanych wydatków na ten cel.
Planowanie modernizacji oświetlenia miejsc i dróg publicznych, racjonalizacji zużycia energii oraz promocja energooszczędnych rozwiązań to zadania gmin wynikające z ustawy Prawo energetyczne. NIK wykazała, że choć w latach 2018-2020 kontrolowane w województwie dolnośląskim jednostki samorządu terytorialnego wywiązywały się z tych obowiązków, to nie zawsze legalnie, rzetelnie i gospodarnie.
W latach 2018-2020 kontrolowane gminy przeprowadziły w sumie 80 postępowań przetargowych na zadania związane z oświetleniem miejsc i dróg publicznych. NIK zbadała pięć z nich dotyczących wyboru lub zmiany dostawcy energii elektrycznej, do których nie ma zastrzeżeń oraz 11 postępowań w sprawie budowy, modernizacji lub utrzymania punktów świetlnych. W siedmiu z nich, przeprowadzonych w sześciu gminach, kontrolerzy Izby wykryli nieprawidłowości dotyczące m.in. naruszenia przepisów Prawa zamówień publicznych.
W przypadku Urzędu Miejskiego w Kowarach NIK złożyła zawiadomienie do Urzędu Skarbowego w sprawie naruszenia przez burmistrza ustawy o rachunkowości i Kodeksu karnego skarbowego. Chodzi o nieujęcie w ewidencji księgowej punktów świetlnych wartych 2 mln 815 tys. zł. Z kolei sprawa 30 umów dotyczących świadczenia usług dystrybucji energii elektrycznej na potrzeby oświetlenia ulicznego w Kowarach trafiła do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.
Kolejne zawiadomienie do Urzędu Skarbowego dotyczy nieprawidłowości w Urzędzie Gminy i Miasta Gryfów Śląski. Tam również chodzi o niewpisanie do ewidencji księgowej środków trwałych - 412 opraw i 239 słupów oświetleniowych oraz dwóch lamp solarnych.
Inna nieprawidłowość dotyczyła zawarcia przez trzy gminy umów na instalację nowych punktów świetlnych, które stały się własnością montujących je przedsiębiorstw energetycznych. W efekcie poniesione przez dwie gminy wydatki w wysokości co najmniej 1 mln 800 tys. zł zwiększyły wartość majątku tych przedsiębiorstw. Trzecia gmina wydała na taki cel ok. pół miliona złotych.
W czterech gminach dopuszczono natomiast do nierzetelnej realizacji umów i ponoszenia nieuzasadnionych wydatków w wysokości ponad 2 mln 300 tys. zł. Kontrolerzy NIK ujawnili także m.in., że dwie gminy zawarły umowy bez przeprowadzenia postępowań przetargowych, a w budżetach trzech gmin nie zabezpieczono środków finansowych na realizację zadań związanych z budową i modernizacją oświetlenia.
Kontrola NIK pokazała także, że w żadnej z ośmiu badanych gmin nie opracowano projektów planu zaopatrzenia energetycznego w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe. Tylko dwie gminy – Oleśnica i Jedlina-Zdrój - posiadały, choć zaktualizowane po terminie, założenia do takiego planu. Cztery kolejne - Mirsk, Wleń, Gryfów Śląski i Malczyce w ogóle nie przygotowały takich założeń, a dwie – Strzelin i Kowary nie aktualizowały ich przez 15 lat, choć taka aktualizacja powinna być przeprowadzana co najmniej raz na 3 lata. W konsekwencji decyzje dotyczące oświetlenia miejsc publicznych, dróg i ulic, w tym ich modernizacji były podejmowane w gminach doraźnie, w zależności od potrzeb. Dotyczyło to także jednostek samorządu terytorialnego nieobjętych kontrolą. Niemal połowa ze 169 gmin województwa dolnośląskiego nie opracowała w ogóle założeń do planów zaopatrzenia energetycznego, a prawie 30% ich nie zaktualizowało.
Z kolei dwie skontrolowane gminy, choć przygotowały założenia do planu zaopatrzenia energetycznego, to nie analizowały ich zgodności z planami rozwoju lokalnych przedsiębiorstw energetycznych, co zdaniem NIK było nierzetelne. W efekcie obie gminy prowadziły roboty budowlano-montażowe w tym samym czasie i w tym samym miejscu, co przedsiębiorstwa energetyczne, czego skutkiem były opóźnienia w realizacji gminnych inwestycji.
Gminy tłumaczyły brak projektów planu zaopatrzenia energetycznego tym, że Prawo energetyczne nie przewiduje ani szczególnego trybu postępowania, ani tym bardziej sankcji w przypadku niesporządzenia projektów, czy opóźnień w ich przygotowaniu. Podawano też inne przyczyny – gminy twierdziły, że potrzeby mieszkańców zaspokajały plany przedsiębiorstw energetycznych, a sporządzenie własnych jest kosztowne i stanowi duże obciążenie dla pracowników urzędów.
Zdaniem Izby potwierdza to nieskuteczność rozwiązań przewidzianych w Prawie energetycznym, na co NIK wskazywała już po kontroli „Lokalne bezpieczeństwo energetyczne” przeprowadzonej w 2019 r. I dlatego Izba ponownie złożyła wniosek w tej sprawie - do Ministra Klimatu i Środowiska.
mp/