Fot. Serwis Samorządowy PAP
Strona samorządowa KWRiST zaapelowała do rządu i pilne zmiany w zakresie procedowania planów ogólnych gmin. Chodzi o zastąpienie wymogu uzgadniania projektów z Regionalnymi Dyrekcjami Ochrony Środowiska (RDOŚ) oraz Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie procedurą opiniowania. Według samorządowców obecne przepisy blokują proces przyjmowania planów ogólnych i grożą niezrealizowaniem kamienia milowego KPO.
Podczas środowego posiedzenia strona samorządowa Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego wyraziła zaniepokojenie tempem uzgodnień planów ogólnych i sposobem wdrażania reformy planowania przestrzennego. Samorządowcy zwrócili uwagę na problem przenoszenia ustaleń z obowiązujących planów miejscowych do nowych planów ogólnych wskazując, że podczas prac nad reformą obiecano im, iż dotychczasowe ustalenia planistyczne zachowają moc. Wskazali, że w praktyce RDOŚ często kwestionują przeznaczenie terenów pod zabudowę w miejscach, które znalazły się w nowym spisie obiektów chronionych z 2023 roku.
Mariusz Marszał ze Związku Gmin Wiejskich RP zwrócił uwagę, że prowadzi to do „dualizmu prawnego” - gminy są zmuszane do równoległego procedowania planu ogólnego oraz zmian w planach miejscowych pod dyktando RDOŚ, na co nie zabezpieczono odpowiednich środków finansowych. Ostrzegł przy tym, że brak uzgodnienia planu ogólnego z powodu nowych obszarów chronionych może skutkować drastycznym spadkiem wartości nieruchomości mieszkańców, co rodzi ryzyko gigantycznych wypłat odszkodowań przez gminy.
„Widzimy brak zrozumienia ze strony RDOŚ. Myśmy od początku byli informowani, że wszystkie miejscowe plany zagospodarowania z automatu będą wchodziły do planów ogólnych. I teraz do tych planów, które kilka lat temu były uzgadniane RDOŚ wnoszą do nich uwagi i nie uzgadniają tego co jest w obowiązujących miejscowych planach” – skarżył się Jacek Brygman, wójt gminy Cekcyn.
Dodał, że samorządy nie uzyskały dotychczas odpowiedzi kto będzie ponosił konsekwencje spadku wartości nieruchomości po uchwaleniu nowych planów w sytuacji gdy spadnie wartość części działek.
„Mamy dziś 21 lipca, termin na uchwalenie planów mamy do końca sierpnia. To jeden z kamieni milowych KPO. Będziemy potrzebowali nowego terminu uchwalenie planów ogólnych” – ostrzegł wójt.
Zdaniem strony samorządowej rozwiązaniem, które pozwoli uniknąć paraliżu planistycznego, jest zmiana charakteru roli instytucji zewnętrznych w procesie tworzenia planu ogólnego. Zdaniem Marka Wójcika, sekretarza strony samorządowej KWRiST najprostsza i najskuteczniejsza byłaby zamiana w ustawie sformułowania o „uzgadnianiu” projektu planu z regionalnymi dyrekcjami ochrony środowiska na ich „opiniowanie”.
„Domagam się pilnych działań resortu. Jeśli nie uda się do końca sierpnia znaleźć propozycji legislacyjnej, to będziemy mieć gigantyczną skalę nieuchwalonych planów ogólnych i pojawią się mieszkańcy niezadowoleni z tego co ich dotknęło, którzy dowiedzą się, że wartość ich nieruchomości jest śladowa. Skala problemu jest ogromna” – apelował przedstawiciel Związku Miast Polskich.
Postulat ten poparli również przedstawiciele innych organizacji samorządowych, wskazując, że zmiana ta nie oznaczałaby rezygnacji z ochrony przyrody, gdyż gminy i tak są związane przepisami odrębnymi dotyczącymi ochrony środowiska czy prawa budowlanego. Według samorządów, obecna konieczność uzyskiwania wiążących uzgodnień z co najmniej kilkoma podmiotami rządowymi (w tym RDOŚ i Wodami Polskimi) znacząco utrudnia proces i przerzuca odpowiedzialność za ewentualne konflikty na barki lokalnych włodarzy.
W odpowiedzi Łukasz Marciniak, zastępca dyrektora Departamentu Planowania Przestrzennego w MRiT, wyjaśnił, że przepisy nie pozwalają na automatyczne przeniesienie terenów budowlanych z planów miejscowych do planów ogólnych. Muszą zostać uwzględnione nowe uwarunkowania oraz tzw. bilans mieszkaniowy, który ma zapewnić racjonalność zabudowy. Resort zadeklarował jednak wolę współpracy z GDOŚ w celu wypracowania rozwiązań ułatwiających proces uzgadniania w przyszłości.
Z kolei Piotr Otawski, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, odrzucił zarzuty samorządów o blokowanie prac nad planami ogólnymi przez RDOŚ.
Poinformował, że do końca czerwca 2026 r. ponad 1,5 tys. gmin złożyło wnioski o uzgodnienie.
„To oznacza, że nadal blisko 1000 gmin nie złożyło do RDOŚ wniosku o uzgodnienie planu ogólnego. Proszę więc nie mówić teraz, że jeżeli w ciągu najbliższego półtora miesiąca plany te nie zostaną uzgodnione i przyjęte przez gminy to będzie to wina RDOŚ. Żeby RDOŚ to uzgodnił to musi to najpierw do niego wpłynąć” – argumentował Otawski.
Otawski dodał też, że RDOŚ nie ma instrumentów prawnych, by żądać zmiany obowiązujących już planów miejscowych, a jedynie wydaje wytyczne do nowych dokumentów planistycznych.
1 lipca br. weszła w życie znowelizowana ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wydłużająca do 31 sierpnia czas na opracowanie nowych planów ogólnych, czyli cyfrowych dokumentów planistycznych, które zastąpią dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.
Również z końcem sierpnia mija ostateczny termin złożenia do Komisji Europejskiej dokumentów potwierdzających osiągnięcie kamieni milowych wpisanych do KPO, wśród których jest realizacja reformy planistycznej. Jak wcześniej informowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Polska zobowiązała się, że do tego czasu plany ogólne przyjmie 50 proc. gmin.
Do połowy lipca plany ogólne uchwaliło tylko 347 na prawie 2,5 tys. gmin. Projekt planu ogólnego opublikowało prawie 1,4 tys. gmin. W 640 gminach prace nad planem są w toku, a w 118 nadal ich nie rozpoczęto.
mp/