Fot. facebook.com/wojt.krzysztof.baran/
Krzysztof Baran zrezygnował z urzędu wójta Górowa Iławeckiego. We wtorek uprawomocniło się wygaśnięcie jego mandatu. Obecnie obowiązki wójta sprawuje zastępczyni Klaudia Oleksińska. Gminę czekają przedterminowe wybory.
We wtorek uprawomocniło się stwierdzenie przez Komisarza Wyborczego w Elblągu wygaśnięcia mandatu Krzysztofa Barana. Postanowienie z 5 sierpnia przekazano wójtowi, wojewodzie warmińsko-mazurskiemu oraz przewodniczącemu rady gminy Górowo Iławeckie.
Postanowienie ogłoszone zostało w Dzienniku Urzędowym Województwa Warmińsko-Mazurskiego, a na to postanowienie zainteresowanemu przysługiwała skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie.
Do wtorku postanowienie nie zostało zaskarżone i jest prawomocne. Jak poinformował PAP rzecznik wojewody Szymon Tarasewicz, we wtorek wojewodzie warmińsko-mazurskiemu przekazany zostanie do podpisu projekt wniosku do premiera dotyczący zarządzenia wyborów przedterminowych wójta Górowa Iławeckiego.
Obecnie obowiązki wójta przejęła zastępczyni Klaudia Oleksińska.
Krzysztof Baran, podając powód rezygnacji, wskazywał na „układ sił w radzie, który wymaga kohabitacji”. „Taki właśnie dom urządzili państwo w wyborach 2024 roku - i mówię to zupełnie obiektywnie, bo obie decyzje były państwa świętym prawem” - podkreślił wójt, kierując te słowa do mieszkańców.
Chodzi o to, że wyborcy wybrali Barana na wójta, a jednocześnie większość w radzie powierzyli jego kontrkandydatowi. Lech Hermanowicz został przewodniczącym rady gminy i wraz z ośmiorgiem radnych utworzył dziewięcioosobowy klub „Nasza Gmina Nasza Przyszłość” w 15 osobowej radzie. „Matematykę znałem wcześniej; kohabitację poznałem w praktyce” - mówił ustępujący wójt, dodając, że „przez dwa lata ten dom jakoś funkcjonował”.
„Ale jestem głęboko przekonany, że nasza gmina potrzebuje zarządzania menedżerskiego, nie politycznego: decyzji opartych na danych i podejmowanych szybko - bo inwestycje i pieniądze zewnętrzne nie czekają, aż się dogadamy. Tymczasem kompromis w układzie ten wójt – ta rada wypracowuje się coraz trudniej, a patrząc uczciwie w przyszłość - będzie jeszcze trudniej” - podkreślił Baran.
Jak zaznaczył, „rady zmienić nie można, bo kadencja trwa do 2029 roku, ale wójta zmienić można”, stąd - jak dodał - jego decyzja o rezygnacji. Podkreślił, że - mimo trudnej sytuacji w gminie - w momencie, gdy obejmował urząd, udało się wyprowadzić finanse na dobrą drogę.
Były wójt wyliczył, że „nadwyżka operacyjna w rok została niemal podwojona, do 11,5 mln zł; zadłużenie zbite do 13,56 proc. dochodów - niemal dwa razy mniej, niż wynosi średnia polskich samorządów (25,7 proc.); ponad 8 mln zł pozyskanych dofinansowań zamienionych w konkretne inwestycje: nowe drogi, zmodernizowaną oczyszczalnię, nowe oświetlenie, sprzęt i remonty”. Przypomniał, że „uzdrowisku, któremu wróżono najgorzej, ruszyło dzięki współpracy z Wojewódzkim Szpitalem Rehabilitacyjnym i od czerwca przyjmuje pacjentów w ramach kontraktu NFZ”.
Kandydaturę na wójta zgłasza komitet, który zbierze odpowiednią liczbę podpisów. Jeżeli zgłosi się tylko jeden kandydat, to żeby zostać wójtem, musi uzyskać ponad połowę ważnie oddanych głosów. Jeśli jej nie uzyska - wójta wybierze rada gminy, bezwzględną większością głosów ustawowego składu.
ali/ sdd/