Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Sejm skierował we wtorek rządowy projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) do ponownych prac w komisji. W drugim czytaniu posłowie m.in. KO i PiS złożyli poprawki do projektowanych regulacji.
W Sejmie odbyło się drugie czytanie rządowego projektu ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). Projektowane regulacje zakładają utworzenie krajowej bazy zaczipowanych psów i kotów. Wprowadzają też obowiązek czipowania wszystkich psów, a także kotów, mających właścicieli. Dobrowolne dla gmin będzie natomiast czipowanie kotów żyjących na wolności. Obowiązkowe będzie również czipowanie wszystkich kotów i psów w schroniskach, a także w domach tymczasowych, prowadzonych przez organizacje prozwierzęce.
Poseł Krzysztof Ciecióra (PiS) podkreślił, że założenia projektu co do zasady dotyczą sprawy ważnej i potrzebnej. Dodał jednak, że pewne kwestie wciąż wymagają poprawy. W imieniu klubu złożył pakiet poprawek, które zakładają m.in. ograniczenie dostępu niektórych podmiotów do bazy danych, wprowadzenie w okresie przejściowym (3 lata od wejścia w życie ustawy) możliwości bezpłatnej rejestracji poza psami, również kotów, a także możliwość bezpłatnej rejestracji oznakowanych już zwierząt. PiS chce również, aby finansowanie KROPiK zostało przeniesione z budżetu resortu rolnictwa do budżetu zarządzanego przez ministra finansów. Ciecióra zaznaczył, że kwestia rozpatrzenia poprawek będzie punktem odniesienia co do poparcia projektu przez PiS.
Posłanka Małgorzata Tracz (KO) zaznaczyła, że jej klub popiera projekt. Podkreśliła, że obowiązkowe znakowanie i rejestracja psów i kotów, to jeden z elementów walki z bezdomnością zwierząt, a także europejski standard. Złożyła również pakiet dziesięciu poprawek. Wśród nich: możliwość zmiany w rejestrze danych właściciela zwierzęcia (np. nazwiska po ślubie), możliwość samodzielnego pobrania z rejestru elektronicznego dokumentu potwierdzającego rejestrację psa lub kota, czy wyraźne wykluczenie penalizacji właściciela za adopcję nieoznakowanego zwierzęcia. Klub chce również wprowadzić maksymalny termin na odebranie zwierzęcia ze schroniska lub z domu tymczasowego, po którym zostanie zawiadomiona policja o porzuceniu zwierzęcia.
Poseł Jarosław Rzepa (PSL) również zapowiedział, że jego klub pozytywnie zaopiniuje projekt. Podkreślił, że rejestr będzie rządowy, a dane w nim odpowiednio chronione. W imieniu klubu złożył dziewięć poprawek, jak powiedział, redakcyjnych i doprecyzowujących.
Poseł Łukasz Litewka (Lewica) podkreślił, że Lewica poprze projektowane regulacje. Zaznaczył, że wprowadzenie jednolitego, szczelnego rejestru zwierząt domowych jest potrzebne. Dodał, że to temat, który od lat przewijał się w debacie publicznej, ale bez skutku. W imieniu Lewicy złożył „jedną drobną szczegółową poprawkę”.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja) ocenił z kolei, że projekt nie rozwiązuje podstawowych problemów, jakimi są m.in. przepełnione schroniska. - Za to mamy państwowy interwencjonizm, kolejne biurokratyczne obowiązki i co najważniejsze możliwość ścigania obywateli z podatków od posiadania zwierząt - podkreślił. Zaznaczył, że projekt ma zbyt dużo wad, aby Konfederacja mogła go poprzeć.
Posłanka Ewa Szymanowska (Centrum) przyznała, że centralny rejestr może ułatwić odnajdywanie zagubionych zwierząt, ograniczyć problem ich porzucania i wzmocnić odpowiedzialność właścicieli. - Popierając ten projekt podkreślamy jednocześnie, że jego efektywność będzie wymagała odpowiedzialnego wdrożenia oraz dalszej współpracy z organizacjami społecznymi i samorządowymi - wskazała.
Poseł Bożenna Hołownia (Polska 2050) wyraziła w imieniu klubu poparcie dla projektu. Zaznaczyła, że projektowane rozwiązania to pierwszy krok w walce z bezdomnością zwierząt.
Wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak zaznaczył, że stworzenie rejestru będzie kosztować 30 mln zł, a razem z kosztami utrzymania w perspektywie 10 lat, całość oszacowano na ok. 130 mln zł. Podkreślił, że koszt stworzenia rejestru stanowi ułamek budżetu ministra rolnictwa. Dodał jednak, że minister Stefan Krajewski prowadzi rozmowy z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, aby „w dalszych częściach, kiedy sytuacja budżetowa, deficyt, procedura nadmiernego zadłużenia się poprawi, żeby te pieniądze w pewnym sensie wróciły do resortu”.
Poprawki do projektu rozpatrzy teraz Komisja Nadzwyczajna ds. Ochrony Zwierząt.
Koszt oznakowania transponderem oraz koszt rejestracji zwierzęcia w rejestrze wyniosą do 50 zł za każdą z usług. Opłaty mają być pobierane przez lekarzy weterynarii za wykonane czynności. Niedopełnienie przez właściciela obowiązku zaczipowania i rejestracji zwierzęcia będzie podlegało karze grzywny od 20 zł do 5 tys. zł.
Nieodpłatny dostęp do danych w rejestrze mają mieć m.in. gmina, policja, straż gminna (miejska) lub wyznaczona przez wójta osoba w przypadku jej braku, Inspekcja Weterynaryjna, prokuratura i sądy, m.in. w związku z prowadzoną sprawą albo w celu skontaktowania się z właścicielem zwierzęcia lub z podmiotem prowadzącym schronisko czy dom tymczasowy. Dostęp mają mieć też lekarze weterynarii i osoby zgłoszone do ARiMR przez podmioty prowadzące schroniska dla zwierząt lub domy tymczasowe, choć w mniejszym zakresie.
Właściciel zwierzęcia będzie miał dostęp do danych powiązanych z numerem wszczepionego czipa. Będzie mógł samodzielnie zmienić w rejestrze swój adres, numer telefonu kontaktowego, imię zwierzęcia, a także wprowadzić datę i przyczynę jego śmierci albo samą informację o śmierci.
Rejestr ma powstać w ciągu dwóch lat. Kolejne trzy lata ma trwać identyfikacja i rejestracja zwierząt objętych ustawą.
Z danych MRiRW wynika, że ogólne koszty realizacji przez gminy programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt wzrosły niemal trzykrotnie w latach 2012–2023 i wyniosły odpowiednio 125 mln 861 tys. 730 zł oraz 347 mln 347 tys. 662 zł.
kblu/ mark/