Fot. PAP/Andrzej Jackowski
Związek Powiatów Polskich zaapelował do rządu o likwidację wadliwych regulacji dot. szpitali powiatowych oraz ich finansowe zabezpieczenie, a także zapewnienie uczciwych zasad kontraktowania przez NFZ. W przypadku braku reakcji ZPP zapowiada przeprowadzenie ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.
Prezes ZPP, Andrzej Płonka, wystosował list otwarty poświęcony aktualnej sytuacji sektora ochrony zdrowia oraz wyzwaniom stojącym przed szpitalami prowadzonymi przez samorządy.
„Czy upadek małych szpitali powiatowych jest przypadkowym efektem źle zaprojektowanych regulacji, czy przyjętą strategią państwa?” – pyta Płonka w piśmie zaadresowanym m.in. do premiera oraz szefów resortów finansów oraz zdrowia.
Szef ZPP wzywa rząd do jednoznacznego określenia celów podejmowanych w ostatnich miesiącach inicjatyw ustawodawczych, które w jego opinii pogorszą sytuację sektora ochrony zdrowia, zamiast ją polepszyć.
„Jeżeli celem rządu jest ograniczenie liczby szpitali powiatowych, należy powiedzieć to wprost i wskazać, które placówki mają zostać zlikwidowane albo przekształcone. Nie wolno prowadzić tej operacji po cichu, metodą administracyjnego i finansowego wyniszczania wszystkich szpitali. Stosowana +technika salami+ jest droższa, bardziej destrukcyjna i pozwala stronie rządzącej ukryć polityczną odpowiedzialność za skutki własnych decyzji, przerzucając ją na dyrektorów szpitali oraz samorządy” – pisze Płonka.
W jego ocenie rząd nakłada na powiaty odpowiedzialność za utrzymanie państwowego systemu ochrony zdrowia, a jednocześnie pozbawia je pieniędzy, kadr i realnego wpływu na warunki działania szpitali. Szef ZPP podkreśla, że „tak dalej funkcjonować się nie da”.
„Oczekujemy niezwłocznej i konkretnej reakcji Rządu, w tym: zmiany wadliwych regulacji, uczciwych zasad kontraktowania przez NFZ oraz realnego zabezpieczenia finansowego szpitali powiatowych. Jeżeli takiej reakcji nie będzie, kolejnym krokiem Związku Powiatów Polskich będzie przygotowanie i przeprowadzenie ogólnopolskiej akcji protestacyjnej w obronie pacjentów, szpitali powiatowych i finansowej samodzielności samorządów” – pisze Płonka.
W swoim piśmie szef ZPP odnosi się m.in. do projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (UD439), który ocenia bardzo krytycznie.
„Rozwiązania, które miały porządkować system i ograniczać koszty, w rzeczywistości grożą jego dalszą destabilizacją oraz pogłębieniem kryzysu finansowego szpitali. (…) Jeżeli (ustawa – PAP) wejdzie w życie w zaproponowanym kształcie, nie tylko nie zmniejszy kosztów płac w podmiotach leczniczych oraz w całym publicznym systemie ochrony zdrowia ale spowoduje, że koszty wynagrodzeń personelu lekarskiego będą rosły i mogą się zbliżyć do poziomu 1 mln zł rocznie dla jednego zatrudnionego medyka” – zauważa Płonka.
Zdaniem szefa ZPP konstrukcja proponowanych przepisów będzie narażała podmioty lecznicze na postępowania sądowe oparte na zarzutach nierównego traktowania w zatrudnieniu.
„Określone działanie kierownika podmiotu leczniczego (np. zatrudnienie lekarza z przekroczeniem liczby godzin pracy w celu zapewnienia obsady w sytuacjach nagłych) będzie go narażało na karę grzywny, ale zaniechanie tego działania będzie prowadziło do nałożenia na podmiot leczniczy kary z tytułu naruszenia warunków kontraktu” – podkreśla Płonka.
Szef ZPP zarzuca stronie rządowej „chęć pozbawienia szpitali powiatowych kadr, płynności finansowej i możliwości wykonywania świadczeń, doprowadzenia do zamykania oddziałów, a następnie całych placówek”, przy czym „rachunek za decyzje rządu i NFZ otrzymują powiaty, chociaż nie ustalają wycen, zasad kontraktowania ani reguł wynagradzania”.
„To mechanizm politycznie wygodny, bowiem decyzje zapadają w Warszawie, konsekwencje finansowe ponoszą samorządy, a odpowiedzialność za zamykane oddziały ma spaść na dyrektorów szpitali i władze powiatów” – zauważa Płonka.
Szef ZPP zwraca przy tym uwagę, że samorząd powiatowy nie jest właścicielem szpitala w takim znaczeniu, w jakim właścicielem jest prywatny przedsiębiorca - wykonuje wobec placówki funkcje właścicielskie i realizuje zadanie publiczne nałożone przez państwo, w tym zabezpiecza mieszkańcom dostęp do leczenia również wtedy, gdy kontrakt z NFZ nie pokrywa rzeczywistych kosztów świadczeń.
„Żaden racjonalny prywatny właściciel nie pozwoliłby sobie na stałe prowadzenie oddziałów, o których z góry wiadomo, że przynoszą straty. (…) Prywatni świadczeniodawcy nie prowadzą pełnych kontraktów typowych szpitali powiatowych i nie utrzymują całodobowo czterech podstawowych, deficytowych oddziałów: chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, pediatrii oraz położnictwa i ginekologii. Wszyscy wiedzą, że przy obecnie obowiązujących wycenach AOTMiT, wymaganiach kadrowych i kosztach stałej gotowości te oddziały się nie bilansują. Powiaty utrzymują je nie dlatego, że jest to racjonalny model biznesowy, lecz dlatego, że nie mogą zostawić mieszkańców bez dostępu do podstawowego leczenia. Próba przedstawiania narastających strat jako dowodu nieudolności samorządu jest nadużyciem” – pisze Płonka.
mam/