PSL podtrzymał rekomendację do pełnienia przez Stanisława Masternaka funkcji starosty sandomierskiego. Przedtem sąd koleżeński wykluczył go z partii
Zarząd PSL w pow. sandomierskim (Świętokrzyskie) przyjął rezygnację prezesa lokalnych struktur partii, Stanisława Masternaka. Gremium podtrzymało rekomendację do dalszego pełnienia przez działacza funkcji starosty. Wcześniej sąd koleżeński wykluczył Masternaka z partii.
Wojewódzki sąd koleżeński świętokrzyskiego PSL podjął uchwałę o wykluczeniu Masternaka z partii w czwartek.
Decyzja sądu i rezygnacja Masternaka z funkcji mają związek ze sprawą sandomierskich działaczy PSL, którzy gromadzili środki finansowe poza partyjnym kontem. Ze względu na działanie zarządu powiatowego PSL w Sandomierzu, Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe partii za 2013 r.
„Na zarządzie powiatowym partii złożyłem wniosek o rezygnację, który przyjęto. Jednogłośnie potwierdzono rekomendację do dalszego pełnienia przeze mnie funkcji starosty sandomierskiego” - powiedział PAP Masternak.
Dodał, że większość przedstawicieli zarządu lokalnego PSL poparła konieczność wniesienia do Głównego Sądu Koleżeńskiego ludowców odwołania, w związku z czwartkową uchwałą partyjnego sądu regionalnego.
„Czekamy na uzasadnienie uchwały, więc nie mogę się do niego odnieść. Mnie wykluczono, a wobec pięciu innych osób ze ścisłego prezydium zarządu powiatowego PSL w Sandomierzu zastosowano upomnienie. Nie wiem, czy nie będzie to zbiorowe odwołanie” - powiedział PAP Masternak.
Jak dodał, jeśli dojdzie do odwołania, a sąd krajowy podtrzyma decyzję o jego wykluczeniu z grona ludowców, będzie bezpartyjnym PSL-owcem. „Za dużo poświęciłem ruchowi ludowemu lat życia, czasu i sił, by teraz szukać innych +bogów+” - ocenił. Wcześniej Masternak mówił PAP, że złoży rezygnację z partyjnej funkcji „jeżeli ma to w jakiś sposób oczyścić atmosferę”.
Jak powiedział w czwartek PAP sekretarz zarządu wojewódzkiego świętokrzyskiego PSL Krzysztof Marwicki, decyzja wojewódzkiego sądu koleżeńskiego zapadła po kilku godzinach obrad, po „ponownym, wnikliwym przeanalizowaniu dokumentów”.
W opublikowanym w ubiegłą środę uzasadnieniu uchwały PKW podkreślono, że sandomierski zarząd powiatowy PSL „podjął i wykonał decyzję o gromadzeniu środków finansowych partii poza jej rachunkiem bankowym”.
Chodzi o 17 498 zł. Ludowcy złożyli do Sądu Najwyższego skargę na decyzję PKW ws. odrzucenia sprawozdania finansowego. W przypadku jej odrzucenia PSL straci prawo do subwencji na 3 lata.
„Byliśmy za gorliwi w rozliczaniu się z tej koleżeńskiej składki. Nikt z nas, ani ja, ani którykolwiek z członków zarządu powiatowego, nie ma za paznokciami nawet pół grosza na jakieś lewe sprawy. Przestępcami nie jesteśmy – w tej sprawie wypowiadała się prokuratura i sądy. Jeśli chodzi o odpowiedzialność polityczną, rozumiem gorące głowy niektórych i zarzuty do naszego czynu, bo jego skutki finansowe mogą być fatalne” - tłumaczył wcześniej Masternak.
Szef świętokrzyskich ludowców, marszałek województwa Adam Jarubas mówił wcześniej PAP, iż dopiero „bardzo niekorzystne” dla partii rozstrzygnięcie PKW zwróciło uwagę na problem.
Sprawa nie była wcześniej analizowana przez partyjne władze wojewódzkie, bo korespondencja formalna zdarzenia dotyczyła Sandomierza i władz naczelnych partii – to one odpowiadają za finanse ugrupowania.
„Ja osobiście uznawałem, że to, iż parę osób decyduje się na zbieranie jakichś pieniędzy na swoim koncie, to jest to ich prywatna sprawa. Nie traktowałem tego jako sprawy PSL. Jednak PKW podeszła do tego inaczej i dzisiaj ta sprawa jest rzeczywiście bardzo poważna. Mleko się rozlało, trzeba się z tego wytłumaczyć i pokazać, jak sprawa rzeczywiście wyglądała” - mówił marszałek.
Dodał wówczas, iż jego zdaniem sąd partyjny powinien wyciągnąć konsekwencje wobec członków partii.
Zapytany o podjęcie sprawy na forum partii i publicznym, w kontekście jego ewentualnego startu w wyborach prezydenckich jako kandydata PSL, Jarubas odpowiedział: „Mam świadomość tego, że ta sytuacja w żadnym razie ani mi nie pomoże, a wręcz może zaszkodzić - jeśli chodzi o wizerunek”.
Masternak był z ramienia PSL posłem na Sejm II i III kadencji. Funkcję starosty sandomierskiego pełni od 2006 r.
PKW wskazała, że działanie zarządu powiatowego PSL w Sandomierzu skutkuje odrzuceniem sprawozdania finansowego partii, o czym mówi przepis 38 a ust. 2 pkt 3, który - według PKW - „ma charakter kategoryczny i nie pozostawia żadnego marginesu ocen”.
W tym także - podkreślono w uchwale - co do zgodności działań zarządu PSL w Sandomierzu, które „doprowadziły do naruszenia prawa, z postanowieniami naczelnych władz partii i ustalonymi przez nie zasadami gospodarki finansowej”. Według PKW ludowcy nie uwzględnili w swoim sprawozdaniu 17 498 zł, a łącznie w 2013 r. wykazali przychody wysokości 8 523 460 zł.
Z dokumentu PKW wynika, że sprawą decyzji zarządu powiatowego PSL w Sandomierzu zajęła się prokuratura rejonowa w Opatowie, a członkowie zarządu „przyznali się do popełnienia wykroczenia". Jak ustaliła PAP, sąd ukarał działaczy grzywnami.
W piśmie wyjaśniającym skierowanym w sierpniu 2014 r. do PKW skarbnik Stronnictwa Tadeusz Nalewajk tłumaczył, że działania lokalnych władz partii w Sandomierzu „były prowadzone bez organów zwierzchnich partii”, a „rachunki bankowe zostały założone bez stosownych pełnomocnictw”. Według polityka PSL sprawą „przepływu środków finansowych” w ramach świętokrzyskich struktur PSL zajęła się komisja rewizyjna partii.
Według informacji PAP, z upoważnienia głównej komisji rewizyjnej PSL w sandomierskich strukturach partii w sierpniu przeprowadzono kontrolę, która wykazała, że konto na nazwisko Stanisława Masternaka zostało złożone 18 lutego 2010 r. i zlikwidowane 23 października 2013 r.
Z dokumentu pokontrolnego, do którego dotarła PAP wynika, że „nie było to konto, ani subkonto PSL”, a żaden organ statutowy PSL nie dał upoważnienia do jego założenia.
„Na podstawie wyjaśnień oraz przedstawionych dokumentów konto założone na nazwisko S. Masternaka było prywatną inicjatywą założycieli i osób korzystających z konta” - podkreślono. (PAP)