Zdjęcie ilustracyjne; fot. PAP/Marcin Bielecki
Przepisy oświatowe nie wprowadzają dla nauczycieli szerokiego zakazu manifestowania poglądów (…). Przewidują jednak szereg ograniczeń w zakresie wykonywania tego zawodu – wynika z wypowiedzi wiceministra edukacji Henryka Kiepury ws. granic wolności słowa nauczycieli.
Stanowisko wiceministra ma związek z poselską interpelacją Romana Fritza w sprawie granic wolności słowa nauczycieli w kontekście prywatnej polemiki z osobą aktywnie uczestniczącą w debacie publicznej.
Poseł nawiązał w niej do sytuacji nauczyciela szkoły publicznej w Wodzisławiu Śląskim, wobec którego podjęto działania dyscyplinujące po zamieszczeniu prywatnej wypowiedzi w mediach społecznościowych.
„Wypowiedź nauczyciela miała charakter emocjonalny, jednak nie zawierała wulgaryzmów, gróźb ani nawoływania do przemocy. Nie odnosiła się do uczniów, procesu dydaktycznego ani wykonywania obowiązków służbowych. Została opublikowana w ramach prywatnej aktywności obywatelskiej. Mimo to sprawa została nagłośniona medialnie, a wobec nauczyciela podjęto działania mogące skutkować konsekwencjami zawodowymi” – wyjaśnił parlamentarzysta.
Zdaniem posła, sprawa dotyczy fundamentalnego zagadnienia, czy nauczyciel jako obywatel zachowuje pełnię konstytucyjnie chronionej wolności wyrażania poglądów, czy też jego prywatna aktywność w debacie światopoglądowej podlega rozszerzonej, uznaniowej kontroli instytucjonalnej.
W odpowiedzi wiceminister edukacji Henryk Kiepura zwrócił uwagę, że swoboda wypowiedzi „nie ma charakteru bezwzględnego” i „może doznawać różnego rodzaju ograniczeń”.
„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw” – wyjaśnił Kiepura.
Wiceminister edukacji przyznał, że przepisy oświatowe wprawdzie „nie wprowadzają dla nauczycieli szerokiego zakazu manifestowania poglądów, w tym poglądów politycznych”, jednak „przewidują szereg ograniczeń w zakresie wykonywania tego zawodu”.
„Nauczyciel ma prawo do własnych poglądów politycznych, ale nie może prowadzić agitacji politycznej, ani działalności partyjnej na terenie szkoły, co wynika z art. 86 ustawy – Prawo oświatowe. Szkoła musi pozostać apolityczna, a nauczyciel ma obowiązek szanować światopogląd uczniów i kształtować postawy demokratyczne, a nie wpływać na ich poglądy” – wyjaśnił Kiepura.
Jak podkreślił wiceminister, zgodnie z Kartą Nauczyciela za uchybienia „godności zawodu nauczyciela” lub obowiązkom, o których mowa w ustawie, nauczyciel może ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną.
„Odpowiedzialności tej nauczyciele podlegają niezależnie od tego, czy dopuścili się czynu uchybiającego godności zawodu nauczyciela lub obowiązkom, o których mowa w art. 6 tej ustawy, w szkole czy też poza murami szkoły” – napisał wiceminister.
Podkreślił, że przez uchybienie godności zawodu nauczyciela należy rozumieć zachowania, które „w sposób ewidentny naruszają ogólne normy etyczne i normy zachowania przyjęte w środowisku szkolnym”. Dodał, że ze względu na specyfikę zawodu przestrzeganie norm etycznych i społecznych nie ogranicza się tylko do sytuacji szkolnych, a każda wątpliwość powinna być indywidualnie sprawdzana przez wskazane ustawowo organy.
„Zachowania nauczyciela sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami, polegające np. na nadużyciu prawa do wolności słowa przez nieproporcjonalną ingerencję w prawo do czci, godności i dobrego imienia innych osób, nawoływaniu w mediach do przemocy, zamieszczanie komentarzy pełnych wulgaryzmów odnoszących się np. do personelu szkoły i spraw szkoły, mogą zostać uznane za naruszające godność tego zawodu” – zaznaczył Henryk Kiepura.
Wiceminister edukacji podkreślił, że w zależności od zachowania nauczyciela właściwe do oceny jego czynu mogą być sądy karne, cywilne i komisje dyscyplinarne.
mc/