Prezes Związku Województw RP Olgierd Geblewicz; fot. © European Union / Christophe Licoppe
Komisja Europejska niejednokrotnie udowodniła, że potrafi proponować i wprowadzać bardzo głupie rzeczy. (…) Naszą rolą jako władz regionalnych, jest wytłumaczyć tym, którzy żyją w brukselskiej bańce, nie idźcie tą drogą – powiedział prezes Związku Województw RP Olgierd Geblewicz, komentując propozycje KE dot. projektu wieloletniego budżetu UE.
Geblewicz zabrał głos podczas konferencji prasowej na temat projektu Wieloletnich Ram Finansowych UE, przy okazji sesji plenarnej Europejskiego Komitetu Regionów w Brukseli. W swojej wypowiedzi podkreślał, że potrzebne jest utrzymanie silnej roli regionów w kształtowaniu przyszłych funduszy unijnych i krytykował forsowany przez Komisję Europejską pomysł centralizacji funduszy unijnych i zastąpienia dotychczasowych kilkuset programów regionalnych 27 Krajowymi i Regionalnymi Planami Partnerstwa (ang. NRPP – National and Regional Partnership Plans).
„Powiem bardzo otwarcie. Komisja Europejska niejednokrotnie udowodniła, że potrafi proponować i nawet wprowadzać bardzo głupie rzeczy. Czasami nawet się z nich wycofuje. Przypomnę całą dyskusję o silnikach spalinowych, których już miało nie być, bo mieliśmy mieć chińskie samochody w Europie. To tylko jeden przykład, a takich przykładów mogę podać wiele. Naszą rolą jako władz regionalnych, które na co dzień spotykają się z mieszkańcami, jest wytłumaczyć tym, którzy żyją w brukselskiej bańce, nie idźcie tą drogą, bo inaczej uderzymy się wszyscy w głowę” – powiedział Geblewicz.
W jego ocenie, w sytuacji gdy w części państw członkowskich UE władzę sprawują „jawnie antyeuropejskie rządy”, pomysł centralizacji unijnych funduszy jest równoznaczny z podarowaniem im narzędzi do „uprawiania antyeuropejskiej polityki w domu”.
„Ja naprawdę nie jestem w stanie jako polityk zrozumieć, dlaczego Komisja Europejska, która ma największy interes w tym, żeby trzymać Europę w kupie, robi wszystko, żeby dać ludziom, którzy chcą zniszczyć piękną unijną ideę, narzędzia do tego, żeby to zrobili” – powiedział Geblewicz. „Nie wiem, jak to się skończy, ale nie jestem optymistą” - dodał.
Geblewicz podkreślił, że kluczem do dalszego efektywnego rozwoju europejskich regionów jest utrzymanie przez nie wpływu na negocjowanie przyszłych środków unijnych i zachowanie „pewnego poziomu decentralizacji”.
„Zastanówmy się. Mamy jeden głos urzędników z Komisji Europejskiej, (…) ale mamy też głos przeciw w zasadzie całego Parlamentu Europejskiego, a także wszystkich polityków z poziomu miast i regionów zjednoczonych w KR, i to niezależnie od stron politycznych. Więc dla kogo jest ta Europa?” – powiedział Geblewicz.
Szef ZWRP zaznaczył, że w jego opinii fundusze europejskie, które władze regionalne inwestują dla mieszkańców, nie mogą być warunkowane reformami centralnymi, na które regiony nie mają wpływu.
„Zgłosiliśmy łącznie 35 postulatów, aby zachować podmiotowość, sprzeciwiamy się m.in. mrożeniu części środków. Na Pomorzu Zachodnim pokazaliśmy, że regiony potrafią skutecznie i szybko reagować, na Covid czy wybuch wojny. Za każdym razem, gdy chcieliśmy uruchamiać celowe środki, musieliśmy mieć zgodę Komisji Europejskiej. Aby lepiej sprostać wyzwaniom, to Komisja musi być bardziej elastyczna” – podkreślił Geblewicz.
mam/