Staramy się nie myśleć o wojnie tylko o tym, jak odrabiać zapóźnienia cywilizacyjne – powiedział wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk. Podkreślił też, że polityka spójności nie do końca wspiera najbiedniejsze regiony.
Podczas posiedzenia plenarnego Europejskiego Komitetu Regionów przedstawiciele lokalnych samorządów rozmawiali m.in. o wyzwaniach związanych z toczącą się wojna w Ukrainie. Wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk podkreślił, że mimo bliskości granicy, kwestie bezpieczeństwa nie są wiodącym tematem dla mieszkańców
„My żyjemy całkiem normalnie i staramy się nie myśleć o wojnie, tylko o tym, jak odrabiać zapóźnienia cywilizacyjne” – powiedział Iwaniuk.
Dodał też, że polityka spójności nie do końca działa, ponieważ nie skraca dystansu pomiędzy bogatszymi i biedniejszymi regionami.
„Bogaci są coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi i ten mechanizm wyrównywania szans, mam wrażenie, że nie do końca działa. W mojej gminie jest bardzo dużo miejsc pracy, a w ciągu ostatnich pięciu lat straciliśmy kilkanaście procent mieszkańców, sąsiedzi jeszcze więcej mimo miejsc pracy” – wskazał.
Iwaniuk podkreślił też, że bliskość granicy nie jest problemem, tylko szansą na rozwój, ale trzeba przywrócić dobrosąsiedzkie relacje.
„My nie chcemy nowego muru berlińskiego na Bugu, bardzo nam się podobało to, że to dobrosąsiedztwo się rozwijało przez wiele lat w sposób naturalny. I to jest pewne wyzwanie, żebyśmy zaczęli rozmawiać z sąsiadami, no bo jak możemy się dogadać z sąsiadami, jak z nimi nie rozmawiamy” - podkreślił.
173. posiedzenie plenarne Europejskiego Komitetu Regionów odbyło się w Brukseli w dniach 12-14 października. Jednym z głównych tematów omawianych przez delegatów było bezpieczeństwo.
mr/