Zakorzeniona w średniowieczu szprotawska legenda z piastowskim księciem w roli głównej wspomina o intrygującym Lesie Przędzowym. Okazuje się, że las istniał naprawdę.
A spisana na początku XIX wieku legenda mówi tak…
Pewnego razu jeden z najpierwszych tutejszych książąt spoglądał z zamku, jak zakonnica pieczołowicie zbiera chrust. Książę zagadnął zakonnicę, co zamierza uczynić z tym chrustem? Odparła, że posłuży na podpałkę w celu spopielenia pasma przędzy. Odpowiedź zakonnicy nie tyle nie spodobała się księciu, co napełniła go współczuciem. Zażądał od zakonnicy pasma przędzy i zapewnił ją, że klasztor otrzyma tyle z książęcego lasu, ile tym motkiem przędzy zdoła go owinąć. Książę dotrzymał słowa i podarował klasztorowi „Las Przędzowy”. Brzmi podobnie do legendy o powstaniu Kartaginy.
Zdaniem historyka dr Matuszkiewicza, sceny z legendy zasadzają się na czasach księcia głogowskiego, a jego zamek w Szprotawie rzeczywiście graniczył z klasztorem magdalenek, które sprowadzono do miasta w 1314 roku. Klasztor w rzeczy samej władał „Lasem Przędzowym” do momentu kasacji dóbr kościelnych w 1810 roku, chociaż nie zachował się dokument świadczący imiennie o jego nabyciu przez magdalenki.
Stara ręcznie malowana mapa z połowy XVIII wieku zdradza nam lokalizację legendarnego lasu. To uroczy fragment Borów Dolnośląskich, położony 9 kilometrów od centrum Szprotawy w linii prostej, administrowany przez Nadleśnictwo Szprotawa. Wyróżnia się na tle otoczenia. Dzięki osobliwym wydmom, górkom i góreczkom miejscami wygląda jak z bajki. Obejmuje także mokradło, gdzie wedle innej legendy straszy zła baba Motyka. Dr Matuszkiewicz pisał o nadzwyczajnie dobrym i wypielęgnowanym drzewostanie buków i dębów, podobnie jak w rezerwacie „Buczyna Szprotawska”.
Historyk ten natrafił także na dokument księcia Henryka Głogowskiego z 1302 roku, który „…z biedy klasztoru pozwala na zbieranie drzewa opałowego i budowlanego z książęcych lasów…”. W średniowieczu było w zwyczaju, że książę osobiście obchodził wyznaczane granice. Stąd przekaz o wytyczaniu granicy lasu motkiem przędzy może być prawdopodobny.
Do „Lasu Przędzowego” najbliżej mamy z parkingu leśnego przy DK12 (Buczyna Szprotawska), do którego prowadzi także ścieżka rowerowa. Alternatywnie także z kierunku wsi Krzywczyce.
Całkiem bez problemu i wygodnie dotrzemy do leśnej drewnianej kapliczki, postawionej na wschodniej rubieży legendarnego lasu. Naprzeciw znajduje zbiornik wody. Niedaleko stąd do końca II wojny światowej funkcjonowała samotna kolonia leśna „Forsthaus”, a przy niej charakterystyczny otoczony głazami dąb. A jeśli zainteresowała nas historia magdalenek, to warto zobaczyć w Szprotawie ich dawny klasztor, słynący z cudu lewitującej hostii.
Link do mapy z lokalizacją „Lasu Przędzowego”:
https://www.google.com/maps/d/edit?mid=13B7a5RTgzss6eJJeDFuMHs6ciC-Zl9g&usp=sharing
Tekst i zdjęcia:
Maciej Boryna
Biuro Turystyki i Edukacji Regionalnej