Fot. Igor Kohutnicki, IOZ
Doświadczenia walczącej Ukrainy pokazują, że odporność państwa buduje się przede wszystkim lokalnie – w samorządach, miejscowych placówkach ochrony zdrowia i społecznościach. Mogli się o tym przekonać uczestnicy konferencji „Samorząd w czasie wojny i kryzysu. Jak skorzystać z doświadczeń ukraińskich?”, która 24 września b.r. odbyła się w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Polscy samorządowcy usłyszeli świadectwa osób, które od ponad czterech lat zarządzają społecznościami w warunkach wojny.
Wydarzenie przyciągnęło ponad 700 uczestników. Do Warszawy przyjechali przedstawiciele ukraińskich władz lokalnych i regionalnych, administracji wojskowej oraz osoby zarządzające placówkami ochrony zdrowia. To reprezentanci obwodów szczególnie doświadczonych działaniami wojennymi: charkowskiego, dniepropietrowskiego, sumskiego, czernihowskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Dzielili się doświadczeniami dotyczącymi pierwszych godzin kryzysu, ewakuacji i relokacji mieszkańców, a także funkcjonowania szpitali, ochrony infrastruktury krytycznej, ciągłości usług publicznych, cyberbezpieczeństwa i zachowania komunikacji z mieszkańcami.
Wśród uczestników i prelegentów znaleźli się też przedstawiciele polskiego rządu i samorządów różnych szczebli. Celem konferencji było nie tylko poznanie doświadczeń Ukrainy, ale przede wszystkim, odpowiedź na pytanie, co polskie gminy, miasta i powiaty mogą zrobić już dziś, by lepiej przygotować się na sytuacje kryzysowe.
„To czynnik, który decyduje o sprawności państwa”
O znaczeniu doświadczeń Ukrainy dla polskiego systemu bezpieczeństwa mówił wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak zauważył, ważnym sprawdzianem przygotowania naszego państwa na wyzwania związane z kryzysem była powódź sprzed dwóch lat.
– Pamiętamy zalany szpital w Nysie. Minister obrony narodowej podjął decyzję o postawieniu tam szpitala polowego. „Na papierze” mieliśmy trzy takie szpitale, a okazało się, że tak naprawdę nie da się zbudować ani jednego – powiedział.
– Zdecydowaliśmy, że tak dalej być nie może, że Polska musi być gotowa na kryzysy. Od trzech lat, korzystając z tego, że na czele resortu obronnego stoi lekarz, budujemy system, który pozwala Polsce stworzyć zupełnie inne warunki funkcjonowania w czasie kryzysu – dodał. Jako przykłady wymienił między innymi reaktywację po 20 latach Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi czy powołanie Dowództwa Wojsk Medycznych w Krakowie.
Tomczyk podkreślał też rolę samorządów jako pierwszego kontaktu dla ludności. – To czynnik, który decyduje o sprawności państwa – mówił.
Na znaczenie przygotowania społecznego zwracał uwagę Jan Grabiec, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. – Nie chodzi tutaj o struktury, instytucje, urzędy, ale o gotowość mentalną i psychiczną – podkreślał. Wskazywał przy tym na nowe ramy prawne, wynikające z ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej z grudnia 2024 roku, wielomiliardowe nakłady na ten cel oraz rozbudowaną sieć samorządową.
– Są też dwa bardzo niekorzystne czynniki. Wojna hybrydowa, prowokacja, zamach czy sabotaż są czymś kompletnie nieprzewidywalnym. Druga kwestia to czas. Mamy go bardzo mało, a do tych najpoważniejszych wyzwań musimy być gotowi w ciągu kilku tygodni czy miesięcy – podkreślał.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwracał uwagę, że współczesne zagrożenia nie muszą przyjmować formy militarnego ataku.
– Bomba konwencjonalna, która spada na elektrownię w Ukrainie, może wyłączyć zwykłym obywatelom prąd. Bomba cyfrowa, zainstalowana w polskiej elektrowni, również może wyłączyć prąd zwykłym obywatelom – mówił.
Rosnące zagrożenie cyberatakami ze strony Rosji czyni w jego ocenie cyberbezpieczeństwo jednym z kluczowych obszarów współpracy z Ukrainą
Podstawowym elementem budowania odporności państwa jest według wicepremiera samorząd. – To samorządowe instytucje dostarczają prąd, wodę czy gaz. To one odpowiadają za infrastrukturę krytyczną. Doświadczenia Ukrainy nie powinny być tylko elementem debat czy artykułów, ale wdrożeń i działań operacyjnych na poziomie samorządu terytorialnego – podkreślał.
Samorząd jest blisko ludzi. Jeszcze bliżej są lokalni liderzy
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz również podkreślał, że odporność państwa trzeba budować od poziomu lokalnego. Jego zdaniem podstawą jest edukacja oraz zapewnienie mieszkańcom miejsc schronienia.
– Kiedy na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego zawyły syreny, okazało się, że nawet nie wiemy, jak się zachować, gdzie ewentualnie się ukryć – przyznał.
Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski poinformował, że 90 proc. środków przeznaczanych na programy ochrony ludności i obrony cywilnej trafia do samorządów, m.in. na budowę i modernizację obiektów zbiorowej ochrony oraz wyposażenie magazynów.
Do samorządowców wojewoda zaapelował, by wymieniając doświadczenia z Ukraińcami, porozmawiali o tym, jak w kształtowanie odporności zaangażować zwykłych obywateli.
– Trzeba budować ducha niezłomności na poziomie lokalnym. Cały czas mam wrażenie, że ta świadomość wciąż jest niska i musimy nad nią pracować – ocenił.
O potrzebie edukowania mieszkańców mówiła też marszałek województwa mazowieckiego Anna Brzezińska. Samorząd województwa, wykorzystując środki europejskie, realizuje program przygotowujący mieszkańców do działania i organizowania społeczności w sytuacjach kryzysowych. – Odporność społeczeństwa to także odporność psychiczna naszych medyków – podkreślała, zapowiadając przy okazji konferencję, która będzie poświęcona temu zagadnieniu.
– Na początku przyszłego roku wspólnie z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy zrobimy konferencję o dobrostanie psychicznym obywateli, medyków, żołnierzy, o tych procesach, które zachodzą w psychice ludzi, którzy codziennie są narażeni na naloty, muszą uciekać do schronu, którym syreny nie dają spać spokojnie. To temat, o którym mało mówimy – poinformował prof. Robert Gałązkowski, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu WUM.
Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar mówił o znaczeniu mobilizacji społecznej i przygotowania do działania. – Samorząd to najpierw ludzie, ci, którzy podjęli wyzwanie walki. Większość zrobiła to, decydując się bronić swojego domu. Wysłali rodzinę za granicę, ale ci którzy pozostali, mieli już moralne przygotowanie do walki – podkreślił.
Prof. Paweł Kowal, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy, wskazywał na rolę lokalnych liderów. – Każdy człowiek zaangażowany społecznie musi być pierwszy przygotowany do tego, by powiedzieć sąsiadowi: „nie bój się”. Dopiero później „wchodzi” samorząd i zaangażowanie rządu – mówił.
Odporność państwa to też ochrona zdrowia i usługi cyfrowe
Rektor WUM prof. Rafał Krenke podkreślał, że wojna jest także ogromnym wyzwaniem dla ochrony zdrowia. – Zapewnienie odpowiedniej opieki medycznej, działań ratujących życie, zabezpieczenia szpitalnego, jest kluczem dla funkcjonowania obrony cywilnej i ewakuacji – mówił. Jego zdaniem doświadczenia ukraińskich medyków mogą pomóc w przygotowaniu polskich szpitali i służb ratunkowych na najtrudniejsze scenariusze.
Takimi doświadczeniami w trakcie konferencji podzieliła się m.in. Tetyana Yehorova-Lutsenko, przewodnicząca Charkowskiej Rady Obwodowej. Jak podkreślała, sytuacja wojenna przemodelowała podejście do tego, jak buduje się szpitale czy szkoły – coraz częściej są one lokalizowane pod ziemią.
Prof. Robert Gałązkowski, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu WUM i pomysłodawca konferencji, zwracał uwagę na unikalną wartość właśnie takich, bezpośrednich relacji osób, które od początku wojny zarządzają społecznościami lokalnymi. – Usłyszymy tu świadectwa, których nie zobaczymy w telewizji ani nie przeczytamy o nich w książkach – podkreślał, otwierając konferencję.
O odporności cyfrowej państwa mówił natomiast Radosław Maćkiewicz, dyrektor generalny Centralnego Ośrodka Informatyki. Wskazywał na znaczenie bezpieczeństwa danych i ciągłości cyfrowych usług publicznych. – Odporność usług powstaje jeszcze przed kryzysem i musimy ją budować dużo wcześniej – podsumował.
Serwis Samorządowy PAP objął wydarzenie patronatem medialnym.
Więcej na stronie swkz.pl.
Zródło: Instytut Ochrony Zdrowia
Za materiały sponsorowane opublikowane w Serwisie Samorządowym PAP odpowiedzialność ponosi – z zastrzeżeniem postanowień art. 42 ust. 2 ustawy prawo prasowe – jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. Informacje podpisane źródłem Serwis Samorządowy PAP lub PAP MediaRoom są opracowywane przez dziennikarzy PAP we współpracy z firmami lub instytucjami – w ramach umów na obsługę medialną.