Sojusz Lewicy Demokratycznej, Socjaldemokracja Polska oraz Partia Demokratyczna-demokraci.pl zadeklarowały "intencję wspólnego startu w zbliżających się wyborach samorządowych"
Sojusz Lewicy Demokratycznej, Socjaldemokracja Polska oraz Partia Demokratyczna-demokraci.pl zadeklarowały "intencję wspólnego startu w zbliżających się wyborach samorządowych". Liderzy trzech ugrupowań w sobotę podpisali wspólną deklarację.
Powołano też wspólny zespół, który ma przygotować porozumienie wyborcze, obejmujące maksymalną liczbę okręgów wyborczych.
"Lewica zjednoczona wspólnie z Demokratami będzie stanowiła silną siłę w wyborach samorządowych, a potem w parlamentarnych" - powiedział na sobotniej konferencji prasowej szef SLD Wojciech Olejniczak.
"To porozumienie ma sens i szanse" - zaznaczył lider SdPl Marek Borowski. Jak dodał, jest wiele spraw, które łączą te trzy ugrupowania. "Jeśli chodzi o kwestie, które być może nas dzielą, to sprawa dyskusji i dopracowania" - ocenił.
Lider Demokratów Janusz Onyszkiewicz uważa, że samorządy zaczynają być coraz istotniejszym elementem w państwie. "Partia Demokratyczna jest szczególnie przywiązana do samorządów" - zaznaczył.
Olejniczak pytany, czy szef Socjaldemokratów Marek Borowski może być kandydatem lewicy na prezydenta Warszawy i ewentualnie walczyć o to stanowisko z Kazimierzem Marcinkiewiczem, odparł, że "Borowski jest bardzo dobrym kandydatem i byłby dobrym prezydentem stolicy". "W Warszawie wybiera się osobę, która będzie musiała zadbać o to, aby stolica stała się światową metropolią" - dodał.
Sam Borowski powiedział, że Warszawę stać na prezydenta, który wywodzi się z tego miasta (Kazimierz Marcinkiewicz pochodzi z Gorzowa - PAP). "Bardzo sobie cenię Gorzów, to jest piękne miasto, ale ja tam nie zamierzam kandydować i chyba nie ma potrzeby sprowadzania desantu gorzowskiego do Warszawy" - żartował.
Lider SdPl podkreślił, że jego partia poprze każdego kandydata, który będzie wspólnie uzgodniony. "Dla mnie i SdPl najważniejsze jest, aby blok centrolewicowy miał wspólnego kandydata. Jeśli SLD i PD uzgodnią wspólnego kandydata, to ktokolwiek by nim nie był, SdPl go poprze" - zapewnił.
"Od czasu objęcia władzy przez koalicję PiS-LPR i Samoobrony jakość naszych instytucji państwowych i demokratycznych ulega przyspieszonej erozji. Stanowiska publiczne wymagające kompetencji zawłaszczane są przez partyjnych aparatczyków" - napisano w deklaracji SLD, SdPl i demokratów.pl.