Zdaniem skarbnika Łodzi konieczne są zmiany systemowe stabilizujące finanse samorządów, fot. Serwis Samorządowy PAP
Bez zmian systemowych stabilizujących system finansów JST nie będziemy w stanie wykorzystać wszystkich środków nowej perspektywy finansowej UE. Reforma powinna być podzielona na dwa etapy - w pierwszym, który powinien być wdrożony w ciągu 100 dni nowego rządu, konieczne jest podjęcie decyzji m.in. o zwiększeniu udziału samorządów w PIT – uważa Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi.
Serwis Samorządowy PAP: Jak ocenia Pan możliwości samorządów do dalszego zadłużania się i do finansowania wkładu własnego w nowych inwestycjach?
Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi: Niestety kurczy się przestrzeń do obsługi zadłużenia przez samorządy. Jeśli chodzi o finanse samorządów, widać, że jest coraz gorzej. Jeśli już nawet roczne kwoty wsparcia nie pozwalają na to, żeby samorządy wykazywały w planach nadwyżki operacyjne, to znaczy, że dochodzimy do ściany.
Nadwyżka operacyjna świadczyła o tym, że mamy potencjał do rozwoju i do zaciągania nowych i obsługi starych zobowiązań. Brak nadwyżki operacyjnej powoduje, że my nie tylko nie mamy potencjału do zaciągania nowych zobowiązań, ale pojawia się pytanie, jak sobie poradzimy z tymi, które już mamy zaciągnięte.
Bez zmian systemowych stabilizujących system finansów samorządowych, tak czy inaczej nie będziemy w stanie wykorzystać wszystkich środków nowej perspektywy finansowej UE.
Zmian systemowych z zasady nie wprowadza się szybko. Czy samorządom wystarczy czasu, żeby sięgnąć po unijne fundusze?
Niestety Ministerstwo Finansów ostatni rok zmarnowało, ponieważ deklarowano, że od 2024 roku przynajmniej dostaniemy udział w dochodach z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Przekonywano nas, że nie można tego zrobić w trakcie roku budżetowego, ale od nowego roku to już będzie. Na koniec swojego funkcjonowania, kiedy ministerstwo złożyło już projekt budżetu, stwierdzono, że to jest niemożliwe od 2024 r. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie też subwencji rozwojowej.
W związku z tym zmiany w finansach samorządowych trzeba podzielić na dwa etapy. W pierwszym, czyli to, co trzeba zrobić tu i teraz, to są trzy elementy: zwiększenie udziału samorządów w PIT, w tym zapewnienie JST udziału w ryczałcie ewidencjonowanym, wzrost subwencji oświatowej do 3 proc. PKB oraz reforma Janosikowego, w taki sposób, aby po jego zapłaceniu bogate samorządy nie stawały się biedne. To trzeba zrobić już. Oczekuję, że w ciągu 100 dni nowego rządu te kwestie w jakiejś części zostaną zrealizowane.
Oczywiście są jeszcze pozostałe elementy, które też muszą być zrobione, ale z nimi można chwilę poczekać i je dobrze przedyskutować. To m.in. kwestia VAT-u – jak on powinien wspierać samorządy. To także sprawa zmian w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, w tym zwłaszcza podatku od nieruchomości. Do tego inne zmiany okołobudżetowe, jak chociażby finansowanie zadań zleconych.
Poprzedni rząd zaproponował reformę finansów samorządowych, która w większym stopniu opierała się dochody JST o źródła własne. Stworzono też tzw. indeks potrzeb wydatkowych, dzieląc samorządy na kilka kategorii. Czy nowy rząd powinien zaczynać prace nad reformą od nowa, czy też skorzystać z niektórych założeń swoich poprzedników?
Tak jak wspomniałem, najpierw pilnie trzeba zrealizować wymienione trzy elementy, a nad resztą możemy dyskutować. Natomiast jeśli chodzi o kwestie wydatkowe, to oczywiście w każdej kategorii JST te same zadania realizowane są za inną kwotę. W związku z tym trzeba w niektórych sytuacjach dokonać kategoryzacji jednostek i płacić np. za zadania zlecone inaczej w dużym mieście, a inaczej na wsi. Zdajemy sobie sprawę, że wymaga to dyskusji i nie zrobi się tego od razu.
Wśród pomysłów rządzącej koalicji jest podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Jak Pan ocenia to rozwiązanie w kontekście skutków, jakie może wywołać dla lokalnych budżetów?
Zawsze mówiliśmy, czy to przy okazji reform Polskiego Ładu, czy przy piątce Kaczyńskiego, że nie chodzi nam o to, że samorządy sprzeciwiają się reformom, które mają wspierać naszych mieszkańców. Chcemy tylko być traktowani uczciwie i po partnersku. Żeby były odpowiednie rekompensaty, skoro nie zmienia się zakresu realizowanych przez nas zadań.
W związku z tym, jeżeli są zmniejszane nasze dochody, to niech rząd zabierze nam część zadań i niech to realizuje administracja rządowa. W przeciwnym razie rekompensata dla samorządów musi być pełna.
Rozmawiał Marcin Przybylski
Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi wziął udział w panelu dyskusyjnym na temat stanu finansów samorządu terytorialnego, który odbył się podczas Forum Bankowo-Samorządowego 2023.
mp/