fot. PAP/ Łukasz Gągulski
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w środę, że wystąpi do Rady Ministrów z wnioskiem o wsparcie samorządów z woj. warmińsko-mazurskiego w walce z zimą. Wicepremier podkreślił, że o takie wsparcie będzie łatwiej, gdy zostanie podpisana ustawa budżetowa na 2026 rok.
Decyzję o zamiarze wsparcia samorządów z woj. warmińsko-mazurskiego w walce ze skutkami zimy Kosiniak-Kamysz zapowiedział po spotkaniu z samorządowcami w Olsztynie.
- Prognozy są takie, że te wydatki będą niestety potrzebne w kolejnych godzinach i dniach, przez najbliższe tygodnie. Będę na pewno tę sprawę poruszał na poziomie Rady Ministrów, żebyśmy znaleźli możliwość wsparcia dla samorządu województwa warmińsko-mazurskiego - zapewniał Kosiniak-Kamysz.
Szef MON podziękował samorządowcom za to, że utrzymują drogi w stanie przejezdności. - Wiem, że samorządy zaczynają borykać się z problemami finansowymi. Będę przedstawiał tę sprawę na Radzie Ministrów - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.
Jak dodał, GDDKiA wydaje dziennie 6 mln zł na utrzymanie przejezdności dróg w warmińsko-mazurskim, marszałek na ten cel wydaje milion złotych, a samorządy kolejne pieniądze. Niektórym samorządom, np. powiatowi nidzickiemu, już skończyły się pieniądze na zimowe utrzymanie dróg.
Pytany z jakich źródeł warmińsko-mazurskie samorządy mogłyby uzyskać wsparcie na walkę z atakiem zimy, Kosiniak-Kamysz wskazał, że „są różnego rodzaju rezerwy związane z klęskami żywiołowymi, jest rezerwa premiera i inne rezerwy kryzysowe".
Zastrzegł, że wsparcie samorządów będzie uzależnione nie tylko od ministerstwa finansów, ale i od podpisania przez prezydenta ustawy budżetowej na 2026 rok. - Jakby była podpisana ustawa budżetowa, to zawsze jest łatwiej skorzystać np. z rezerw - zauważył wicepremier.
Ustawa budżetowa na 2026 rok wpłynęła do Kancelarii Prezydenta RP we wtorek. Prezydent ma 7 dni na decyzję ws. budżetu. Prezydent RP może ustawę budżetową podpisać albo skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego - po jej podpisaniu albo bez złożenia podpisu.
W warmińsko-mazurskim pierwszy poważny atak zimy nastąpił 30 grudnia. Wówczas m.in. z powodu ogromnych opadów śniegu i dużego wiatru, który dodatkowo zwiewał z pól śnieg na drogę powstał gigantyczny korek na S7 pomiędzy Olsztynkiem, a Olsztynem. Ludzie utknęli w nim na kilka godzin. Rekordowo dużo śniegu spadło w okolicach Nidzicy, Działdowa, Olsztynka, Ostródy - ponad pół metra. W kolejnych dniach śniegu przybywało tak, że samorządy musiały wywozić śnieg z miast ciężarówkami.
We środę nad regionem przechodzą kolejne, momentami intensywne, opady śniegu, deszczu ze śniegiem i deszczu.
jwo/ par/