Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Marcin Bielecki
Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice i Skarżysko-Kamienna – trzy główne ośrodki północnej części regionu świętokrzyskiego intensyfikują współpracę w ramach tzw. Trójmiasta nad Kamienną. Wspólnym mianownikiem tych działań jest narastający problem depopulacji, który dotyka większość średnich miast w Polsce.
Dane Głównego Urzędu Statystycznego są nieubłagane: województwo świętokrzyskie to najszybciej starzejących się region w kraju, o najwyższym wskaźniku obciążenia demograficznego. GUS wskazuje, że piramida wieku mieszkańców województwa coraz bardziej przypomina „wrzeciono z wąską podstawą”. Taki kształt jest typowy dla tzw. społeczeństw regresywnych, czyli starych i silnie starzejących się, w których liczba urodzeń drastycznie spada.
Problem szczególnie dotyczy średnich miast powiatowych. Skarżysko-Kamienna odnotowuje indeks starzenia na poziomie 274 – na 100 dzieci przypada tam blisko 275 seniorów. W Ostrowcu sytuacja jest niemal identyczna – indeks starości wynosi 269 przy medianie wieku 47,9 lat. Starachowice notują indeks na poziomie 258. We wszystkich trzech miastach udział osób w wieku emerytalnym przekroczył 31 proc. ogółu populacji. W latach 2016–2022 Ostrowiec stracił blisko 11 proc. mieszkańców, a Skarżysko i Starachowice po ok. 10 proc.
W tej sytuacji samorządowcy coraz wyraźniej wskazują, że dotychczasowy model rywalizacji między miastami przestaje być skuteczny.
„Współpraca w wielu zakresach będzie po prostu koniecznością, a nie tylko kaprysem” – ocenia w rozmowie z PAP Marek Materek, prezydent Starachowic.
W praktyce współdziałanie trójmiasta obejmuje zarówno działania gospodarcze, jak i społeczne. Samorządy w ramach tzw. misji gospodarczych tworzą przestrzeń do networkingu dla przedsiębiorców z różnych branż, którzy – mimo niewielkiej odległości między miastami – często wcześniej nie mieli ze sobą kontaktu.
„Zamiast czekać na mitycznych, wielkich inwestorów, zależy nam na zacieśnianiu relacji między lokalnymi przedsiębiorcami. To ich pozytywna opinia o warunkach do inwestowania w Skarżysku, Ostrowcu czy Starachowicach jest najlepszym sygnałem dla większego kapitału, że warto tu przyjechać” – uważa Arkadiusz Bogucki, prezydent Skarżyska-Kamiennej.
Samorządowcy przyznają, że w sytuacji kiedy pociąg ze Skarżyska do Warszawy jedzie niespełna półtorej godziny walka o mieszkańca z sąsiednią gminą jest bezcelowa.
„Pracujemy nad modelem "miasta kieszonkowego"” – dodaje Bogucki. „Chcemy oferować czyste, bezpieczne i przyjazne miejsce do życia z rozsądnymi cenami mieszkań. Wierzymy, że jako Trójmiasto nad Kamienną jesteśmy silniejsi i potrafimy stworzyć atrakcyjną alternatywę dla życia w metropolii” – przekonuje.
Miasto to, wzorując się na Starachowicach, od lipca wprowadza bezpłatną komunikację miejską, licząc jednocześnie na uporządkowanie deklaracji śmieciowych, oraz większe wpływy z podatki PIT.
Z kolei Ostrowiec Świętokrzyski stawia na fundamenty przemysłowe i mieszkaniowe. „Od zawsze to miasta rozrastały się wokół fabryk, a nie fabryki wokół miasta” – zwraca uwagę prezydent Artur Łakomiec.
Samorząd planuje do 2029 roku uzbroić 30 hektarów terenów inwestycyjnych za kwotę ponad 70 mln zł. Rozwija również budowę mieszkań społecznych – w planach jest blisko 200 lokali niskoczynszowych.
„Miasta powiatowe mają swoje unikalne przewagi” – uważa socjolog dr Magdalena Piłat-Borcuch, ekspertka analizująca społeczno-ekonomiczne uwarunkowania rozwoju miast.
„Wiele osób czuje się dziś przytłoczonych wielkomiejskością i anonimowością takich miast jak Warszawa. Alternatywą stają się miasta o "ludzkiej skali" – przyjazne, zielone, bez korków, gdzie łatwiej buduje się więzi społeczne i poczucie tożsamości. W dobie pracy zdalnej i powszechnego dostępu do internetu można mieszkać w miejscu, które oferuje spokój i wygodę, pracując jednocześnie dla globalnych korporacji” – zaznacza.
Ekspertka podkreśla, że miasta północy regionu świętokrzyskiego posiadają silną bazę przemysłową. „Choć dla części młodzieży sektory te mogą wydawać się mało atrakcyjne, dla wielu pozostają solidnym fundamentem, wokół którego budują swoją przyszłość” – ocenia.
Jednocześnie zauważa, że priorytety młodych radykalnie różnią się od oczekiwań ich rodziców. Z jej badań prowadzonych na zlecenie kieleckiego magistratu wynika, że kluczowymi czynnikami zatrzymującymi młodych ludzi w regionie są stabilny, dobry rynek pracy (ponad 77 proc. wskazań) oraz tanie budownictwo mieszkaniowe.
„Młode pokolenia nie chcą jedynie ciężko pracować, ale zależy im na atrakcyjnym stylu życia, dostępie do usług i wysokiej jakości czasu wolnego” – wyjaśnia dr Piłat-Borcuch.
Ratunkiem dla kurczących się miast mają być także zmiany systemowe. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej przygotowało projekt ustawy o zrównoważonym rozwoju miast, wprowadzający „związki rozwojowe”. - Przyszłość samorządu to wzmacnianie kompetencji miast centralnych, które pełnią rolę lokalnych ośrodków administracyjnych. Musimy być przygotowani na to, że w perspektywie dekady konieczna będzie rewizja modelu zarządzania gminami, być może poprzez tworzenie związków gminnych i wspólnych urzędów z silnymi ośrodkami powiatowymi - ocenia prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego.
Związek rozwojowy ma odpowiadać za np. integrowanie transportu; będzie mógł również koordynować edukację dostosowaną do potrzeb rynku pracy. Samorządowcy podkreślają, że nie mogą wypierać zjawiska depopulacji. Muszą nauczyć się w nim funkcjonować i wzajemnie sobie pomagać. Celem jest uzupełnianie ofert dla mieszkańców, a nie ich powielanie.
„Największym zasobem każdego miasta są ludzie, którzy już w nim mieszkają. Jeśli zadbamy o ich podstawowe potrzeby dostęp – do wysokiej jakości usług publicznych, lekarza, żłobków i przedszkoli – stworzymy najlepszą możliwą reklamę regionu” – zaznacza dr Piłat-Borcuch.
wdz/ dki/