fot. PAP/ Bartłomiej Zborowski
Rzeczniczka Praw Dziecka zgłosiła swoje uwagi do projektu rozporządzenia MEN w sprawie dotacji na podręczniki dla uczniów z niepełnosprawnościami. Jej zdaniem oferta jest skierowana do zbyt wąskiej grupy uczniów a wysokość dofinansowania niewystarczająca.
Po tym jak MEN przekazało do opiniowania projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy uczniom niepełnosprawnym w formie dofinansowania zakupu podręczników, materiałów edukacyjnych i materiałów ćwiczeniowych w latach 2026–2028, swoje stanowisko przedstawiła Rzeczniczka Praw Dziecka.
Jak wskazała Monika Horna-Cieślak, oferta skierowana jest do zbyt wąskiej grupy uczniów. Zaproponowała zatem rozszerzenie grona beneficjentów o uczniów z zaburzeniami neurorozwojowymi takimi jak ADHD, ADD, płodowy zespół alkoholowy FAS oraz Zespół Tourette’a.
„W praktyce szkolnej grupa ta doświadcza istotnych barier edukacyjnych, często nieposiadając orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, a tym samym wykluczając ich z programu oraz w konsekwencji pozostawiając poza systemem wsparcia. Projekt przewiduje jedynie uczniów z niepełnosprawnością wzrokową, słuchową, ruchową (w tym z afazją), niepełnosprawnością intelektualną oraz niepełnosprawnościami sprzężonymi” – napisała Monika Horna-Cieślak
RPD zakwestionowała też wymóg posiadania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Według przedstawionej argumentacji, taki wymóg w istotny sposób ogranicza dostęp do pomocy i tym samym powoduje wykluczenie licznej grup uczniów.
Za niewystarczającą uznała też zaproponowaną kwotę dofinansowania. Pozostaje ona bowiem na tym samym poziomie co w poprzednich edycjach programu i nie uwzględnia obecnych cen i wydatków, jakie muszą ponieść rodziny.
RPD zwróciła też uwagę na wyeliminowanie z programu nowoczesnych technologii.
„Projekt dopuszcza refundację wyłącznie podręczników i materiałów edukacyjnych w formie papierowej, lub tradycyjnych materiałów. Uczniowie z własnymi potrzebami edukacyjnymi często korzystają z nowych technologii tj. aplikacje wspierające czytanie, syntezatory mowy, platform edukacyjnych i płatnych e-materiałów oraz narzędzi ułatwiających pisanie oraz organizację treści” – wskazała Horna-Cieślak
Rzeczniczka rekomenduje też uruchamianie środków finansowych na program na wcześniejszym etapie tj. najpóźniej w czerwcu każdego roku, albo wprowadzenie mechanizmu zaliczkowego, który umożliwi szkołom i rodzinom zakup materiałów bez konieczności prefinansowania z ich własnych środków.
mo/