Rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca; fot. PAP/Marcin Obara
Minister edukacji Barbara Nowacka wstrzymała decyzję o zamknięciu domów wczasów dziecięcych - poinformowała PAP rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca. Przeciwne likwidacji domów wczasów dziecięcych były m.in. nauczycielskie związki zawodowe i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty.
Pod koniec czerwca do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie niektórych publicznych placówek systemu oświaty. Zgodnie z nim, od 1 stycznia 2027 r. miały przestać funkcjonować domy wczasów dziecięcych. Ich rolę miały przejąć bursy.
„Minister edukacji Barbara Nowacka wstrzymała decyzję o zamknięciu domów wczasów dziecięcych" - powiedziała PAP w czwartek rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej Ewelina Gorczyca.
Domy wczasów dziecięcych (DWD) powstały po II wojnie światowej, aby umożliwić uczniom okresowe odbywanie nauki poza miejscem zamieszkania. Były przeznaczone dla dzieci i młodzieży mieszkających w rejonach o niekorzystnych warunkach ekologicznych.
Domy prowadziły profilowane turnusy zdrowotne dla dzieci z wadami postawy, niedoborem wagi i wzrostu, a także ze schorzeniami reumatycznymi i górnych dróg oddechowych. Dlatego DWD założono w miejscowościach o walorach klimatycznych, krajobrazowych i przyrodniczych, tj. w górach, na podgórzu i nad morzem. Zalecano, aby dzieci były w tych placówkach nawet do 3 miesięcy. Teraz DWD oferują głównie krótkie programy edukacyjne połączone z różnymi formami spędzania czasu wolnego.
W projekcie nowelizacji rozporządzenia zaproponowano zniesienie domów wczasów dziecięcych jako placówek zapewniających opiekę i wychowanie uczniom podczas pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania. Od nowego roku jedynymi placówkami, które będą to robić będą bursy.
W uzasadnieniu do projektu wskazano, że domy wczasów dziecięcych mogą jedynie wspierać naukę, natomiast nie mają możliwości jej efektywnego prowadzenia. Dodatkowo, MEN wskazywało na małe zainteresowanie prowadzeniem DWD.
Przeciwne likwidacji domów wczasów dziecięcych były m.in. nauczycielskie związki zawodowe i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty.
Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata” w swoim stanowisku podkreślił, że każdego roku z oferty DWD korzystają tysiące dzieci i setki szkół, a placówki otrzymują bardzo wysokie oceny od dyrektorów szkół, nauczycieli, rodziców oraz samych uczniów. Wskazał też, że bursy, internaty i szkolne schroniska młodzieżowe pełnią inne funkcje w systemie oświaty niż domy wczasów dziecięcych.
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” podała zaś, że nie podziela argumentu, że skrócenie pobytów w domach wczasów dziecięcych do kilku dni uzasadnia ich likwidację.
„To, że domy wczasów dziecięcych dostosowały swój sposób działania do zmieniających się potrzeb społecznych, nie powinno być traktowane jako argument za ich usunięciem z systemu oświaty. Przeciwnie, może świadczyć o zdolności tych placówek do reagowania na nowe potrzeby uczniów i szkół” - czytamy.
Przeciwni likwidacji domów wczasów dziecięcych byli też samorządowcy. Zdaniem Grzegorza Cichego, burmistrza Proszowic i prezesa Unii Miasteczek Polskich, likwidacja domów wczasów dziecięcych to „nie do końca mądry pomysł”, który może dotknąć nawet 21 tys. dzieci. W czasie posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego 21 lipca zaapelował do resortu o ponowne przyjrzenie się sprawie.
„Zakończenie z rokiem szkolnym miałoby może jeszcze jakiś sens, natomiast w trakcie roku szkolnego, kiedy już są niektóre turnusy wykupione, naprawdę jest to niefortunna data i proszę o przemyślenie tej decyzji, a najlepiej wycofanie się z tego nie do końca mądrego pomysłu” – powiedział Cichy.
dsr/ agz/ mc/