19 lutego, w rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika – jednego z najwybitniejszych Polaków w historii nauki – obchodzony jest Dzień Nauki Polskiej. Tego szczególnego dnia w Szkole Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Pszennie odbyła się już XIX edycja Gminnego Konkursu Ortograficznego, która tradycyjnie przyciągnęła najlepszych „młodych ortografów” z terenu gminy Świdnica.
W zmaganiach wzięło udział 30 uczniów – laureatów etapów szkolnych z 6 szkół podstawowych z gminy. Młodzi uczestnicy zmierzyli się z najtrudniejszymi zasadami polskiej ortografii, interpunkcji i gramatyki, demonstrując wyjątkową znajomość języka ojczystego.
Za wszystkich uczestników tegorocznej edycji mocno trzymali kciuki przedstawiciele samorządu gminy Świdnica, obecni na wydarzeniu:
• Tadeusz Szarwaryn – zastępca wójta gminy Świdnica,
• Beata Szyszka – przewodnicząca Rady Gminy Świdnica,
• Stanisław Dubiel – radny Rady Gminy Świdnica.
• Jadwiga Ostrowska – dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Grodziszczu
• Edyta Jesionek- Skoczylas – dyrektor Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Pszennie
Jesteście elitą naszej gminnej młodzieży, która chce pielęgnować piękno polskiego języka, poznawać jego skomplikowaną ortografię i stosować ją w praktyce. Nie każdy musi być mistrzem ortografii. Ale każdy, kto świadomie decyduje się pracować nad poprawnością i pięknem języka, wnosi coś cennego do naszej wspólnoty. Bo piękny, poprawny polski język to nie przeżytek – to wasza przewaga, wasza wizytówka i nasze wspólne dziedzictwo. Dziękuję Wam za to, że chcecie je pielęgnować – mówił do wszystkich uczestników tegorocznego XIX Gminnego Konkursu Ortograficznego Tadeusz Szarwaryn.
Społeczność Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Pszennie po raz kolejny udowodniła, że jest nie tylko miejscem nauki, ale także ważnym ośrodkiem kulturalnym i patriotycznym gminy Świdnica.
Po sprawdzeniu prac konkursowych komisja postanowiła przyznać w grupie wiekowej kl. IV-VI następujące tytuły:
• I miejsce i tytuł Mistrza Ortografii dla uczennicy Lilly Szymański ze SP w Bystrzycy Górnej;
• II miejsce i tytuł Wicemistrza Ortografii dla ucz. Zoja Pernet – SP Lutomia Dolna;
• III miejsce i dla ucz. Tymoteusza Filipa – SP Pszenno.
Wyróżnienia w tej kategorii wiekowych otrzymały: Julian Wilkosz -SP Witoszów Dolny, Wiktoria Mitranka – SP Lutomia Dolna, Lena Krygier -SP Pszenno.
W grupie wiekowej kl. VII-VIII szkół podstawowych:
• I miejsce i tytuł Mistrza Ortografii powędrował do ucznia Oliwiera Sajdaka ze SP w Bystrzycy Górnej;
• II miejsce i tytuł Wicemistrza Ortografii dla ucz. Mileny Dudziak – SP Pszenno;
• III miejsce i dla ucz. Leny Kutnej – SP Grodziszcze.
Wyróżnienia w tej kategorii wiekowych otrzymały: Amelia Cora – SP Witoszów Dolny, Sophie Maślańczyk – SP Lutomia Dolna, Hanna Safian – SP Pszenno.
Szczególne słowa uznania i podziękowania kierujemy do gospodarzy tegorocznej edycji konkursu i ich opiekunów: Teresy Dubel, Izabeli Kozioł, Sabiny Jadowskiej, Lidii Głębockiej, Barbary Kielar, Beaty Sadowskiej, Magdaleny Niemczuk, Moniki Baranowskiej, Agaty Zobków, Moniki Janiszewskiej, Eweliny Jezierskiej-Burdek, Danuty Ornat, Tomasza Hrynacza, Jolanty Romańczuk.
Poniżej publikujemy treść dyktanda w kat. klas IV-VI
Koszmar wśród książek
To był niezbyt śnieżny grudzień. Późnym wieczorem sędziwy bibliotekarz Henryk, szykując się do zamknięcia filii na obrzeżach miasta, usłyszał głuchy trzask, a następnie zgrzyt zamka. W okamgnieniu zorientował się, że został uwięziony wewnątrz budynku przy ulicy (ul.) Jarzębinowej. Wówczas zgasło światło. Strwożony mężczyzna zaczął krzyczeć i usiłował wyważyć drzwi, lecz na próżno.
W półmroku próbował zachować równowagę ducha. Nerwowo żuł gumę w nadziei, że może to go uspokoi. Z wahaniem przeszedł do głównej sali. Wzdłuż regałów, pełnych pożółkłych woluminów, krążyły chybotliwe cienie. Henryk przysiągłby, że spomiędzy mebli dobiegały chrapliwe dźwięki. Znienacka z półki z polską literaturą zsunął się egzemplarz „Nawiedzonego domu” Joanny Chmielewskiej. Staruszkowi zjeżył się włos na głowie i wysunął on hipotezę, że w tej sytuacji można by uwierzyć w duchy, gdyby nie zwyciężający zwykle rozsądek.
Ruszył z powrotem w głąb czytelni, pod stopami zaskrzypiała wysłużona, spróchniała podłoga. W srebrzystobiałym świetle latarni ujrzał na ścianach znienawidzone bohomazy autorstwa rzekomego mistrza. „Dlaczego co dzień je oglądam, zamiast znaleźć im inne miejsce?” – szepnął i zadumał się.
Wtem rozległo się pukanie. Bibliotekarz gwałtownie podniósł głowę i z przerażeniem spostrzegł, że siedzi przy biurku, a przed nim leży rozpoczęta po południu lektura – nieciekawy włoski kryminał. Wszystko okazało się niegroźnym, choć sugestywnym snem. Rozczarowany swoją niekompetencją postanowił odtąd unikać drzemek podczas pracy.