Grzegorz Cichy, prezes Unii Miasteczek Polskich
Dzisiaj jest tak, że minister edukacji narodowej o tym jaką pensję ma mieć nauczyciel, czy to początkujący czy dyplomowany, nie rozmawia z tymi, którzy te pensje wypłacają, tylko ze związkami zawodowymi, bo to duża grupa społeczna i duża grupa wyborców – mówi w Rozmowach Samorządowych Grzegorz Cichy, burmistrz miasta i gminy Proszowice i prezes Unii Miasteczek Polskich.
W rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP Grzegorz Cichy przyznaje, że martwiące dane demograficzne są już dziś odczuwane, szczególnie w mniejszych miejscowościach. W jego ocenie propozycja MEN dotycząca ratowania małych szkół to jedynie plaster na rany, a nie leczenie całego zjawiska, które powoduje chorobę.
„Jeżeli nie zachęcimy młodych ludzi do tego, żeby zostawali w małych miejscowościach, nie stworzymy dla nich atrakcyjnych miejsc pracy z dobrą, godziwą pensją, jeśli nie będą mieli infrastruktury, w której mogliby realizować swoje życiowe cele, to oni będą uciekać do dużych miast – przyznaje Grzegorz Cichy
Prezes Unii Miasteczek Polskich negatywnie ocenił decyzję MEN dotyczącą pozostawienia wiążącej opinii kuratora w przypadku zamiaru likwidacji szkoły.
„Ja nie jestem zwolennikiem zamykania szkół. Żeby była jasność: szkoła na wsi to jest centrum życia społecznego, kulturalnego, to miejsce pracy nauczycieli i personelu. Jeśli w danej wsi nie będzie kościoła, remizy strażackiej, klubu sportowego a dodatkowo zamknie się szkołę to naprawdę nie będzie już tam nic do robienia” – zaznacza Cichy. Jednocześnie przytoczył też przypadki szkół w Polsce, w których nie uczy się żadne dziecko, a placówki i tak są prowadzone, z obawy przed ich likwidacją.
„Są to pewnego rodzaju kurioza. Samorząd powinien mieć większą elastyczność w tym, żeby te placówki racjonalizować” – dodaje Cichy
Burmistrz Proszowic przyznaje, że nadwyżki wynikające z nowej ustawy o dochodach JST zostaną skonsumowane przez bieżące rosnące wydatki. Dodał też, że w przeważającej części samorządów to właśnie oświata stanowi największy wydatek dla samorządu. Wpływają na to nie tylko pensje nauczycieli, ale również lawinowy wzrost orzeczeń, dowozy dzieci, usługi związane z żywieniem uczniów.
„Pieniądze powinny iść nie za dzieckiem a za nauczycielem. To recepta” – podkreśla gość Rozmów Samorządowych
Pytany o to, czy państwo powinno przejąć na siebie wypłacanie nauczycielskich wynagrodzeń Grzegorz Cichy nie ma wątpliwości.
„Zawód nauczyciela jest zawodem przeregulowanym różnymi dokumentami, zwłaszcza Kartą nauczyciela ale również licznymi przepisami, np. ustawy Prawo oświatowe. Dlatego powinien to być zawód, który jest finansowany przez tych, którzy te ustawy i regulacje nakładają, czyli państwo. Prowadzenie edukacji narodowej to nie zadanie lokalne, ale państwa polskiego” - zaznaczył
Zdaniem szefa Unii Miasteczek Polskich nauczyciel powinien być dobrze wynagradzany, a także powinien mieć pozycję i autorytet w środowisku. Jak przyznał Grzegorz Cichy zwiększenie tej roli przez to, że jest funkcjonariuszem publicznym wynagradzanym z budżetu państwa na pewno pomogłoby tej roli.
„Dzisiaj jest tak, że minister edukacji narodowej o tym, jaką pensję ma mieć nauczyciel, czy to początkujący czy dyplomowany, nie rozmawia z tymi, którzy te pensje wypłacają, tylko rozmawia ze związkami zawodowymi, bo to jest duża grupa społeczna i duża grupa wyborców” – konstatuje.
mo/