Fot. PAP/Wojciech Pacewicz
Zespół ds. Energii, Klimatu i Środowiska KWRiST negatywnie ocenił projekt rozporządzenia ws. jakości wody przeznaczonej do spożycia. Choć regulacje mają wprowadzić bardziej elastyczny system kontroli, gminy obawiają się wzrostu obciążeń finansowych, szczególnie w przypadku mniejszych wodociągów.
Zespół ds. Energii, Klimatu i Środowiska KWRiST wydał negatywną opinię do projektu rozporządzenia ws. jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Projekt powstał w związku z wdrażaniem unijnej dyrektywy dotyczącej jakości wody pitnej, której celem jest poprawa bezpieczeństwa i lepsza ochrona zdrowia mieszkańców. Jednocześnie dokument zakłada odejście od nadmiernego i często kosztownego monitorowania parametrów, które w danym systemie wodociągowym w praktyce nie występują.
Jak podkreśliła strona samorządowa, w trakcie prac udało się wynegocjować m.in. zmiany dotyczące sposobu postępowania przy wykrywaniu bakterii grupy coli. Zgodnie z projektem decyzja o braku przydatności wody powinna być wydawana wyłącznie wtedy, gdy stwierdzono przekroczenie parametrów mikrobiologicznych i zagrożenie dla zdrowia ludzi.
„Do tej pory zdarzało się, że już samo wykrycie bakterii grupy coli prowadziło do wydawania decyzji o braku przydatności wody do spożycia oraz konieczności organizowania awaryjnych dostaw wody. Generowało to ogromne koszty dla gmin i przedsiębiorstw wodociągowych, a jednocześnie wywoływało niepotrzebny niepokój mieszkańców” – wyjaśnił Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich, który uczestniczył w konsultacjach projektu rozporządzenia.
Dodatkowo według rekomendacji WHO zalecenia gotowania wody powinny być wydawane wyłącznie w sytuacjach rzeczywistego zagrożenia, np. przy obecności bakterii kałowych lub poważnych awariach sieci wodociągowej. Zdaniem gmin z woj. warmińsko-mazurskiego, zbyt częste wydawanie takich komunikatów powoduje, że mieszkańcy przestają traktować je poważnie.
Jak przekazał ZGWM, nowe przepisy oznaczają dla gmin bardziej racjonalne podejście do problemów jakości wody, możliwość ograniczenia wybranych kosztów, mniejsze ryzyko wywoływania paniki społecznej i większą odpowiedzialność za właściwe informowanie mieszkańców. Jednocześnie każda obecność parametrów mikrobiologicznych lub wskaźnikowych ma być analizowana, a przyczyna problemu ustalana jak najszybciej.
Projekt rozporządzenia nakłada też na wszystkich dostawców wody obowiązek wykonywania badań nowych parametrów wprowadzonych unijną dyrektywą. Zdaniem samorządów przedsiębiorstwa wodociągowe nie mają na to zabezpieczonych środków, a obowiązujące taryfy nie uwzględniają nowych kosztów, co może być szczególnie trudne dla małych wodociągów i niewielkich miejscowości.
Zdaniem gmin w obecnej sytuacji konieczne będzie pozyskanie dodatkowych środków na badania jakości wody, szybkie przeprowadzenie ocen ryzyka i ograniczenie zakresu badań tam, gdzie nie występują rzeczywiste zagrożenia.
W analizowaniu przepisów Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich uczestniczył wspólnie z ekspertami i Ogólnopolskim Porozumieniem Organizacji Samorządowych. ZGWM przekazał, że przygotowywane stanowiska, opinie i uwagi były konsekwentnie popierane przez całą stronę samorządową uczestniczącą w pracach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
mc/