Fot. PAP/Marcin Bielecki
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego „może zdestabilizować sytuację mieszkaniową i życiową wielu osób, zwłaszcza tych, które (…) powinny nadal mieć możliwość zajmowania mieszkania” – uważa zastępca RPO Stanisław Trociuk.
Zastępca RPO skierował pismo do Ministra Finansów i Gospodarki ws. projektu nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Projekt przewiduje m.in., że w przypadku śmierci najemcy lokalu wchodzącego w skład publicznego zasobu mieszkaniowego stosunek najmu wygasa. Osoby zamieszkujące lokal, niebędące współnajemcami, będą musiały opuścić go w ciągu pół roku od śmierci najemcy, z zastrzeżeniem ich roszczenia o zawarcie umowy najmu.
Zdaniem zastępcy RPO projekt „może zdestabilizować sytuację mieszkaniową i życiową wielu osób, zwłaszcza tych, które po śmierci najemcy z uwagi na sytuację majątkową, powinny nadal mieć możliwość zajmowania mieszkania”.
Jak zauważył Stanisław Trociuk, projekt przerzuca na osobę, która pozostała w lokalu konieczność podjęcia działań niezbędnych do uzyskania prawa do pozostania w lokalu. Przepisy nie uwzględniają jednak sytuacji osób, które nie są zdolne do samodzielnego dochodzenia roszczeń.
„Ochrony prawnej będą pozbawione osoby niemające pełnej zdolności do czynności prawnych, małoletni, którzy nie podlegają władzy rodzicielskiej i nie mają opiekuna, osoby ubezwłasnowolnione całkowicie, dla których nie ustanowiono opiekuna oraz ubezwłasnowolnione częściowo, dla których nie ustanowiono kuratora” – zaalarmował zastępca RPO.
Wątpliwości wicerzecznika wzbudziła też propozycja terminów wygaśnięcia roszczenia o zawarcie umowy najmu. Według projektu ustawy ma to nastąpić, gdy osoby, którym to roszczenie przysługuje, odmówią zawarcia umowy przedstawionej w ofercie albo nie odpowiedzą na nią w terminie wskazanym przez wynajmującego. Wtedy muszą opróżnić lokal w 6 miesięcy od dnia jej otrzymania. „Z niezrozumiałych względów zdecydowano o pozostawieniu wynajmującemu całkowitej dowolności w ustaleniu terminu odpowiedzi” - ocenił zastępca RPO.
Wątpliwości Stanisława Trociuka wzbudziła też regulacja pozwalająca właścicielowi lub zarządcy wejść do mieszkania, gdy sposób jego użytkowania zagraża bezpieczeństwu sanitarnemu lub przeciwpożarowemu, nawet jeśli lokatora nie ma na miejscu albo nie wyraża on na to zgody.
„RPO ma wątpliwości czy nie jest to sprzeczne z art. 50 Konstytucji RP. Nienaruszalność mieszkania – niezakłócone korzystanie z niego, to jeden z elementów prawa do prywatności, a projekt nie precyzuje wyraźnych granic tej ingerencji” – czytamy w uzasadnieniu.
W związku z powyższym zastępca RPO prosi Ministra Finansów i Gospodarki o uwzględnienie jego uwag w dalszych pracach nad zmianą przepisów.
mc/