Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Około 2,1 mld zł wynosi różnica między otrzymaną dotacją i faktycznymi wydatkami samorządów na zadania zlecone – wynika ze wstępnych szacunków Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. Według prof. Pawła Swianiewicza wynik ten jest prawdopodobnie zaniżony ze względu na brak pełnej informacji.
Podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego szef NIST prof. Paweł Swianiewicz przedstawił pierwsze analizy z raportu „W otchłani niepewności, czyli finansowanie zadań zleconych samorządom terytorialnym”. Z szacunków przedstawionych przez prof. Swianiewicza wynika, że różnica między otrzymaną dotacją i faktycznymi wydatkami samorządów na zadania zlecone może wynosić około 2,1 mld zł
Jak wskazał prof. Swianiewicz badaniem objęto dwa zadania zlecone dla każdego szczebla samorządu terytorialnego z odrębnym uwzględnieniem miast na prawach powiatu. Dane zebrano z 115 gmin, 16 miast na prawach powiatów, 41 powiatów i 8 województw. Chodziło m.in. o zadania z zakresu ewidencji ludności i działalności gospodarczej, świadczeń rodzinnych i funduszu alimentacyjnego oraz gospodarowania nieruchomościami.
„Gdyby ekstrapolować te zbadane samorządy na cały kraj, to dopłaty na wybrane do badania zadania w przypadku każdego z samorządów wyszłaby różnica między otrzymaną dotacją i faktycznymi wydatkami na poziomie prawie 750 mln zł. (…) Gdyby ekstrapolować te wyniki z wybranych zadań na całą resztę zadań, to nam wychodzi suma mniej więcej 2,1 mld zł” – powiedział prof. Swianiewicz. „Wynik jest bardzo przybliżony i prawdopodobnie zaniżony ze względu na brak pełnej informacji w wielu urzędach samorządowych” – dodał.
Z badań wynika, że w gminach na zadanie dotyczące ewidencji ludności i działalności gospodarczej szacunkowe dopłaty wynoszą 218 mln zł w skali kraju. W miastach na prawach powiatu najwyższe dopłaty, wynoszące 249 mln zł, dotyczą świadczeń rodzinnych i funduszu alimentacyjnego. W przypadku powiatów kluczowym obciążeniem jest gospodarowanie nieruchomościami z dopłatami oszacowanymi na 153 mln zł. Najmniejsze dysproporcje odnotowano przy zadaniach zleconych realizowanych przez samorządy województw, które w skali kraju nie przekraczały kilkuset tys. zł.
Swianiewicz wskazał, że badanie wskazało na dodatkowe problemy z szacowaniem kosztów zadań zleconych. Niektórzy skarbnicy nie zawsze orientowali się, że coś jest zadaniem zleconym. Drugą kwestią było sporządzanie sprawozdań budżetowych, w których bilansowano wydatki z otrzymanymi dotacjami bez względu na to, ile środków wydano na ten cel.
„Właściwie brak poważniejszej refleksji czy świadomości, że coś tutaj się nie zgadza” – podkreślił Swianiewicz. „Bilansujemy, bo tak jest wygodnie. Gdybyśmy wykazali, że wydatki są wyższe niż otrzymana dotacja, to na przykład Regionalna Izba Obrachunkowa zaraz by wskazała, że to jest nieprawidłowo sporządzone sprawozdanie” – dodał.
Według Swianiewicza niektóre samorządy nie wykazują, że wydatki na zadania zlecone były większe niż otrzymana dotacja, ponieważ zgodnie z przepisami o finansach publicznych powinny wystąpić z roszczeniem, a z różnych względów nie chcą tego robić.
Po prezentacji NIST przedstawiciele strony samorządowej podkreślali, że wycena zadań zleconych od dawna budzi zastrzeżenia.
„Wiemy, że zadania zlecone z zakresu administracji rządowej są niedofinansowane w mniejszym lub większym stopniu. Ewentualnie kwestią znaku zapytania jest to, ile to niedofinansowanie konkretnie wynosi” – podkreślał mecenas Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.
Według Kubalskiego problemem jest postawa administracji rządowej w tym zakresie, co może się przełożyć na większą liczbę wystąpień do sądów o pokrycie rzeczywistych kosztów realizacji tych zadań.
„Jeżeli tak się stanie, to tak na dobrą sprawę przegrają na tym wszyscy. Po pierwsze sądy będą dociążone dodatkowymi sprawami i to potencjalnie relatywnie w dużej ilości. Koszty, które finalnie będzie musiał ponieść budżet państwa w związku z odsetkami i kosztami sądowymi będzie jeszcze wyższy” – wskazał Kubalski.
O niedoszacowaniu kosztów mówił też wójt gminy Cekcyn Jacek Brygman.
„My bardzo często udajemy, że wszystko jest w porządku, że te zadania się bilansują, nie chcąc mieć rzeczywiście problemu z regionalną izbą obrachunkową już na etapie opiniowania projektu budżetu na dany rok. Wpisujemy po prostu po stronie dochodów i wydatków te same kwoty, które otrzymujemy na realizację tych zadań, a później wiemy doskonale, że te środki są niewystarczające” – powiedział Brygman.
Jego zdaniem waloryzacja wyceny zadań zleconych powinna być powiązana z płaca minimalną, ponieważ środki z dotacji przeznaczane są przede wszystkim na wynagrodzenia pracowników samorządowych, którzy te zadania realizują.
„W 90 co najmniej, a wiemy doskonale, że często i w ponad 100 procentach ta kwota, którą otrzymujemy jest przekazywana na płace. Nie powinno być tak, jak w ostatnich latach miało to miejsce, że waloryzacja płacy minimalnej była o kilkanaście nawet procent, a wzrost zadań zleconych o 3-4 procent. Tylko stąd powiększała nam się ta dziura, jeżeli chodzi o kwoty, które dokładaliśmy do realizacji tych zadań” – podkreślił Brygman.
O toczących się przed sądem postępowaniach o realną wycenę zadań zleconych mówił prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński.
„Czy rzeczywiście samorząd musi posiłkować się tego rodzaju gestem i składać pozwy przeciwko państwu, żeby dochodzić środków, które należą się temu samorządowi” – powiedział Kosiński. „Niech ta analiza Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego będzie też wreszcie taką szansą dla rządu, żeby coś w tej sprawie zrobić, żeby zacząć finansować w sposób poważny zadania zlecone” – dodał.
Wiceminister finansów Hanna Majszczyk wskazała, że rząd podjął decyzję o zwiększeniu rezerwy na zadania z tego zakresu.
„Oczywiście podziału dokonują wojewodowie w odniesieniu do poszczególnych jednostek. które te zadania realizują” – powiedziała Majszczyk.
Jak podsumował sekretarz strony samorządowej Marek Wójcik wojewodowie wykorzystali około 30 proc. rezerwy na dotacje celowe jednostek samorządu terytorialnego.
„Zwiększono rezerwy, to jest prawda natomiast niestety równocześnie wykonano przedsięwzięcia, które spowodowały, że myśmy z tej rezerwy skorzystać nie mogli” – wskazał Wójcik.
Pełny raport dotyczący finansowania zadań zleconych w jednostkach samorządu terytorialnego Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego ma zostać opublikowany w ciągu najbliższych tygodni.
mr/