
W styczniu urzędy największych miast w Polsce prowadziły ponad 90 aktywnych rekrutacji dla osób chętnych do pracy w samorządzie. Najbardziej poszukiwani byli inspektorzy, osoby zajmujące się finansami i kierownicy. Nie zabrakło też ofert dla innych specjalistów.

„Stanowisko urzędnicze”, „wieloosobowe stanowisko pracy” i stanowiska do określonych spraw – to główne określenia stosowane przez wybrane urzędy największych miast w ogłoszeniach o pracę. Samorządy dostosowują się do obowiązku stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk, który obejmuje zarówno sektor prywatny, jak i administrację publiczną.

Inspektorzy, radcy prawni, geodeci, księgowi – to tylko niektórzy specjaliści poszukiwani przez urzędy największych miast. Pod koniec wakacji samorządy prowadzą intensywne rekrutacje, a w ratuszach czeka kilkadziesiąt ofert pracy dla osób z różnym doświadczeniem i wykształceniem.

Utworzenie centralnego rejestru naborów do pracy w jednostkach samorządu terytorialnego oraz wprowadzenie obowiązku publikacji w nim ofert pracy m.in. przez gminy i powiaty zaproponowano w petycji skierowanej do Senatu. Propozycją zajmie się senacka Komisja Petycji.

9672 oferty pracy dla nauczycieli i pracowników niepedagogicznych jest obecnie w szkołach podstawowych – wynika z danych zamieszczonych w Systemie Informacji Oświatowej. Ponad połowa wolnych stanowisk czeka na nauczycieli przedmiotów, m.in. języka polskiego, matematyki, informatyki oraz języków obcych.

Brak pracowników coraz bardziej dotyka samorządowych spółek. Z problemem mierzy się m.in. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach, które jest gotowe zatrudnić "od zaraz" około 30 kierowców.