
Podwyżki rzędu około 151–186 zł brutto miesięcznie są społecznie i ekonomicznie nieadekwatne do odpowiedzialności zawodowej nauczycieli oraz poziomu wymaganych kwalifikacji. Regulacja utrwala niski prestiż finansowy zawodu nauczyciela, szczególnie w porównaniu z innymi zawodami wymagającymi wykształcenia wyższego – zaznacza Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”. Związkowcy domagają się co najmniej 10 proc. podwyżki dla nauczycieli.

Wyższy wzrost wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli w 2026 roku, likwidacja spłaszczenia płac a także niezwłoczne procedowanie obywatelskiej inicjatywy ZNP w sprawie wynagrodzeń – to postulaty przedstawione przez kierownictwo Związku Nauczycielstwa Polskiego podczas piątkowej konferencji prasowej.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych złożyło w kancelarii premiera petycję, w której domaga się m.in. co najmniej 10-proc. podwyżki z uwzględnieniem inflacji i rosnących kosztów życia dla nauczycieli i całej oświaty. Razem z petycją złożono też Listy Niezadowolenia.

„Rozumiem związki zawodowe, które protestują, bo to jest zadanie związków zawodowych, żeby walczyć o więcej. I my zapewniamy stały wzrost wynagrodzeń” – powiedziała w Polskim Radiu ministra edukacji Barbara Nowacka odnosząc się do protestów nauczycieli ws. podwyżki wynagrodzeń.

Rekordowy wzrost wynagrodzeń nauczycieli w 2024 r. pozwolił przywrócić odpowiedni dla tej grupy zawodowej poziom płac w relacji do wskaźników makroekonomicznych – poinformował wiceminister edukacji w odpowiedzi na pytanie dotyczące zapowiadanego protestu ZNP.

Niestety nie będzie 10 proc. podwyżki dla nauczycieli w przyszłym roku. Mówię to z przykrością, ale budżet jest w takim stanie w jakim jest. Mamy bardzo duże wydatki na zbrojenia – powiedziała ministra edukacji w poniedziałkowej „Porannej rozmowie RMF FM”.