
W poniedziałek, który był jednocześnie ostatnim dniem wakacji, nauczyciele oraz przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych manifestowali przed siedzibą premiera. Chcieli tym samym okazać swoje niezadowolenie z niespełnienia przez rząd obietnicy szybkiego procedowania obywatelskiego projektu, który w swoich założeniach zrównuje pensje nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce.

Systemowe zagwarantowanie odpowiedniego wzrostu średniego wynagrodzenia nauczycieli początkujących – to propozycja MEN, która pojawiła się w projekcie nowelizacji ustawy Karta nauczyciela.

Nauczyciele początkujący zyskają gwarancję systemowego uregulowania ustalania średniego wynagrodzenia. Jak tłumaczy MEN, ma to nastąpić poprzez podwyższenie wskaźnika kwoty bazowej.

Na etapie planowania budżetu państwa na 2026 rok ministra edukacji wystąpiła z propozycją wzrostu kwoty bazowej dla nauczycieli w 2026 r. o 10,3 proc. – wynika z informacji przekazanych przez Henryka Kiepurę. „Podejmowanie decyzji w zakresie poszczególnych kwot przyjmowanych w projekcie ustawie budżetowej należy do kompetencji Rady Ministrów a nie poszczególnych ministrów” – tłumaczył wiceminister.

Nie ma obawy, że podwyżka wynagrodzeń nauczycieli spowoduje takie patologie jak w środowisku lekarskim, bo nauczyciele nie pracują na kontraktach. Czas obietnic już minął a wszystko wskazuje na to, że związek będzie zmuszony do podjęcia radykalnych form protestu – mówili podczas środowej konferencji prasowej przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Rząd przyjął propozycję średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2027 r. na poziomie 3 proc. - poinformowała we wtorek kancelaria premiera. KPRM prognozuje, że w przyszłym roku PKB wyniesie 3,1 proc., a średnioroczna inflacja - 2,5 proc.