fot. PAP/ Albert Zawada
Z danych przekazanych przez kuratoria oświaty wynika, że dotychczas skierowano 163 wnioski o zaopiniowanie zamiaru likwidacji szkół. Podkreślam, że na tym etapie nie przesądza to jeszcze o skali faktycznych likwidacji – część wniosków może zostać wycofana, a pozytywna opinia kuratora nie oznacza automatycznie podjęcia ostatecznej uchwały przez samorząd – reaguje MEN na informacje o skali pozytywnych opinii kuratorów oświaty w sprawie likwidacji lub przekształcenia szkoły.
W ubiegłym tygodniu Serwis Samorządowy PAP opublikował dane, jakie przekazały mu kuratoria oświaty w Polsce. Wynika z nich, że w 2025 roku kuratoria wydały prawie 300 opinii dotyczących likwidacji lub przekształcenia publicznych szkół i przedszkoli.
Samorządowcy przyznają, że kryzys dopiero zmierza do szkół, a sytuacja z każdym rokiem będzie coraz gorsza.
O stanowisko w sprawie skali pozytywnych opinii dotyczących likwidacji i przekształceń szkół i przedszkoli poprosiliśmy ministerstwo edukacji. W ocenie resortu, pozytywne opinie kuratorów oświaty nie muszą wcale oznaczać ostatecznej likwidacji placówki:
„Z danych przekazanych przez kuratoria oświaty wynika, że dotychczas skierowano 163 wnioski o zaopiniowanie zamiaru likwidacji szkół. Podkreślam, że na tym etapie nie przesądza to jeszcze o skali faktycznych likwidacji – część wniosków może zostać wycofana, a pozytywna opinia kuratora nie oznacza automatycznie podjęcia ostatecznej uchwały przez samorząd” – informuje Ewelina Gorczyca, rzeczniczka prasowa MEN
Resort przekonuje jednak, że nie ignoruje szerszego kontekstu, jakim są zmiany demograficzne. Z prognozy GUS wynika, że w Polsce do 2029 r. liczba dzieci w wieku 7–14 lat spadnie o ok. 5 proc., do 2034 r. o około 19,5 proc., a do 2060 r. nawet o około 30 proc..
„Naszym celem jest ochrona dostępności edukacji, wsparcie lokalnych społeczności i zapewnienie, aby szkoła – także ta najmniejsza – mogła nadal pełnić swoją kluczową rolę” – podkreśla rzeczniczka MEN. Rozwiązaniem ze strony ministerstwa jest projekt tzw. ustawy o małych szkołach, która zakłada elastyczność w wykorzystywaniu budynków szkół na inne cele służące lokalnej społeczności a także pozostawienie możliwości kształcenia najmłodszych dzieci blisko domu.
Jak podaje MEN, problem ma też rozwiązać wprowadzenie systemowego wzmocnienia finansowania samorządów.
„Łączna kwota potrzeb oświatowych na 2026 r. wynosi 114,95 mld zł i jest wyższa o 11,3 mld zł (tj. o 10,9 proc.) względem roku 2025. W porównaniu do roku 2023 oznacza to wzrost aż o 73,6 proc.” – wylicza Gorczyca.
Samorządowcy nie są jednak optymistyczni w prognozach dotyczących szkół. Zdaniem prezydenta Lublina ratunku dla małych szkół nie będzie, bo ekonomia będzie decydująca. Podobnego zdania jest prezydent Sosnowca, który wieszczy, że sytuacja wybuchnie dopiero za kilka lat.
mo/